Podróże, wakacje
Wakacje
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Chorwacja, Dubrownik - porady, zwiedzanie i opis wakacji użytkownika papuas.

Wrzesień 2002
klasztor Dominikanów

Niech nikogo nie zmyli nazwa Dubrownik, gdyż była to jak zawsze objazdówka i moja pierwsza wizyta w Chorwacji. Dubrownik leżący na krańcu Chorwacji był oczywiście również, a może przede wszystkim, zwiedzany. Po drodze do Zagrzebia niczego nie zwiedzaliśmy, więc nie będzie mieszania krajów. Wszystkie foto to skany starych slajdów więc jakość większości średnia, ale co tam, nie zamieszczam ich przecież żeby się chwalić, ale żeby zachować w pamięci ulotne wrażenia (i nazwy) odwiedzanych miejsc.

Zaczęliśmy więc od Zagrzebia, a konkretnie od cmentarza Mirogoj - najważniejszej nekropolii Chorwacji, gdzie po wewnętrznej stronie muru znalazły swe miejsce prochy sławnych Chorwatów. Następnie muzeum Mimara - obrazy europejskich malarzy i wschodnia ceramika. Następnie Kamienna Brama z zabytkową ikoną i starówka oraz katedra wtedy Stefana. Nocleg w Vodicach, a następnego dnia wodospady na rzece Krka i Szybenik.

Autokarem jedziemy do Skradina skąd po krótkim spacerze stateczkiem podpływamy pod wodospady, poprzez wodny skansen docieramy do parkingu gdzie zjeżdża wezwany telefonicznie autokar i do Szybenika. Główną atrakcją tego miasta jest zbudowana w całości z kamienia (również nakryta kamiennym dachem) katedra św. Jakuba. Wchodzimy do ruin zamku Anny skąd fajne panoramki, oglądamy zabytki starówki oczywiście odwiedzamy katedrę i powrót na nocleg do Vodic - malowniczego miasteczka nad brzegiem morza.

Następny dzień to zwiedzanie niejako po drodze Trogiru oraz Splitu i przejazd na nocleg do Dubrownika. Niezapomnianych wrażeń i widoków dostarcza przejazd nadmorską drogą.

Żeby dojechać do Dubrownika trzeba dwukrotnie przekroczyć granicę Chorwacji z Bośnią i Hercegowiną. Pomimo lekkich obaw przekraczamy granicę bezproblemowo. Stary Dubrownik odwiedzamy zarówno dniem jak i nocą. Obowiązkowe przejście murami (tu jakość slajdów jest zadowalająca) odwiedzamy kościoły, muzea, akwarium morskie (nieduże, ale ciekawe).

Jeden dzień spędzamy na pobliskiej wysepce Lokrum. I wyjazd dobiega końca. W drodze powrotnej odwiedzamy jeszcze park narodowy Jeziora Plitvickie, który każdy lubiący przyrodę musi chociaż raz zobaczyć. Pogoda w plitvickich średnia - szaro i ponuro. Trudno. jeszcze tu wrócimy. Teraz już koniec; kierunek Polska.

Komentarze:


Brak komentarzy.


Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Galeria zdjęć (liczba zdjęć: 134)

MirogojZagrzebMirogojpomniki zasłużonychZagrzebZagrzeb