Podróże, wakacje
Wakacje
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Hiszpania, Costa Brava, BARCELONA - porady, zwiedzanie i opis wakacji użytkownika piea.

Lipiec 1997

To było dość dawno, ale opisuję ten wyjazd blisko 14 lat później- nie mniej doskonale wszystko pamiętam. Byliśmy wtedy na pierwszych ”poważniejszych” zagranicznych wakacjach i to w dodatku z okazji naszej 10-tej rocznicy ślubu!!!
Zostawiwszy więc nasze małe jeszcze wtedy - ale już odchowane dzieciaczki pod fachową opieką kochanych dziadków - wyruszyliśmy jak na podróż z okazji rocznicy ślubu przystało- a więc we dwoje! do pięknej i egzotycznie dla nas wtedy brzmiącej: dalekiej HISZPANII!!!
To był wyjazd wypoczynkowy; docelowo na pięknym wybrzeżu Costa Brava, stacjonowaliśmy w małej urolkiwej miejscowości Pals- nieopodal L'Estsrtit! Pamiętam, że Hiszpania zrobiła na nas niesamowite wrażenie, mimo że widzieliśmy w sumie tylko malutki fragmencik zachwycającej Katalonii. Wspaniałe, poszarpane, dzikie wybrzeże (jak sama nazwa wskazuje), lazurowe zatoczki Costa Brava, skalne formacje na plażach, stare kamienne miasteczka, których widzieliśmy tu kilka: z tych miejszych: Blanes, Rosas, urokliwe Pals, L'Estartitt mnóstwo innych urokliwych mieścinek... to po prostu było coś wspaniałego, a dwa tygodnie dają wprawdzie niewiele czasu na zapoznanie się z regionem, ale zawsze cos zdąży się jednak zobaczyć.
Duże wrażenie robi Girona. Piękne, kamienne miasto, kryte czerwonymi dachówkami z urokliwymi zaułkami. Bardzo klimatyczne.

Byliśmy oczywiście na obowiązkowej tam wycieczce w Barcelonie. Wycieczke wykupilismy w lokalnym biurze, więc prowadzona była po angielsku!
Czułam się naprawdę, że jestem zagranicą! Tu, na tejże wycieczce- zaaplikowano nam typową turystyczną trasę: wzgórze widokowe (widoki absolutnie czadowe), potem objazd autokarem - Barcelona w pigułce - wizyta na stadionie Camp Nou (wiem ,że narażę się tu fanom piłki nożnej, ale odważę się na stwierdzenie, że to to strata czasu -w zasadzie tylko dla wielbicieli piłki nożnej); byliśmy też w muzeum FC Barca (tu trochę ciekawiej), potem Park Guell i Sagrada Familia genialnego Antonio Gaudiego - absolutnie niesamowite miejsce. Rewelacja! Potem mieliśmy czas wolny- więc pospacerowaliśmy w kierunku plaży (akurat był festiwal rzeźb z piasku. Super!) i potem jeszcze był czas na włóczenie się po dzielnicy gotyckiej ze słynną i piekną La Ramblą. Przechadzka przez barwną, usiana setkami mimów- La Ramblę do Kolumny Krzysztofa Kolumba i wyjazd na tzw. grające fontanny ok. 22.00 (które zrobiły na nas oszałamiające wrażenie).
( Takie fontanny nie były jeszcze wtedy znane w Europie! Dopiero znacznie później zaczęły sie pojawiać w róźnych metropoliach Europy- ostatnio nawet i w Warszawie na podzamczu!)

Potem (już zupełnie inna wycieczka) był jeszcze wypad do Monserrat. Klasztor z Czarną Madonną nie robi aż takiego wrażenia jak ta sceneria wokół której ów klasztor jest położony. Piękne to miejsce. Bardzo polecam.

Oczywiście potem jeszcze nam serwowano takie atrakcje jak (pseudo) Turniej Rycerski w zamku (wszystko sztuczne, zaaranżowane wyłącznie na potrzeby turystów. Okropność! Brr! Impreza była zakrapiana, z mięsiwem i tańcami kawał w noc, ale można by sobie darować gdyby ktoś wcześniej nas uprzedził, że to taki kicz!( chyba nazywało się Zamek Valtorrden, albo coś takiego...).

Potem jeszcze wybraliśmy się na Flamenco Show połączone z degustacją Sangrii serwowanej w dużych glinianych dzbankach z pływającymi weń kawałami świeżych owoców i na kolację pachnąca ziołami paella. To jak najbardziej warto przeżyć, poczuć i posmakować. Polecam. Zostaje na długo w pamięci.

Generalnie Katalonia jest przepiękna, ale oczywiście Hiszpanii nie da się zobaczyć ot tak za jedną wizytą - trzeba by tam jeszcze wrócić i przetrzeć kolejne szlaki, ale mimo, że jeszcze wielu miejsc nie widziałam w Katalonii i w samej Barcelonie, to jednak następnym razem stawiam na Andaluzję..., którą koniecznie trzeba by zaliczyć, żeby w ogóle mieć jako takie wyobrażenie o Hiszpanii. ( ale do Katalonii i Barcelony- tez jak najbardziej kiedyś chętnie powrócę,
tymbardziej że obejrzywszy po latach od mojej tam wizyty - film Vicky Christina Barcelona- kreconym w tym fascynującym mieście- zamarzyłam aby raz jeszcze pozwiedzać to fenomenalne miasto Gaudiego!!!)
Może kiedyś... w końcu marzenia się spełniają... Pozdrowienia dla wszystkich Travelmaniaków!

Komentarze:


Brak komentarzy.


Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Galeria zdjęć (liczba zdjęć: 3)