Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Z wizytą na marokańskiej Saharze

Z wizytą na marokańskiej Saharze

Co jest największą z atrakcji Maroka? Wielu powie że są to zabytki Marrakeshu, Casablanki czy Fezu. Dla lubiących luksus będą to z pewnością wielogwiazdkowe hotele nad morzem śródziemnym zapewniające wszelkiego rodzaju wygody i przyjemności. Jednak bez wątpienia jedną z najciekawszych atrakcji Maroka są niekończące się piaski Sahary.
 

Z marokańskiej strony, na pustynię możemy wkroczyć korzystając z małych wiosek zwanych bramami Sahary - najpopularniejszymi są Merzuga i Zagora.

Wakacje w Maroku - sprawdź ceny w biurze Rainbow Tours >>

Jak dotrzeć - Merzuga.
Jadąc z Marrakeshu kierujemy się na południe w stronę miasta Ouarzazate, a następnie w kierunku północno-wschodnim przez Erfoud i urocze miasteczko Rissani docieramy do Merzugi (aby dojechać do Zagory w Ouarzazate wybieramy drogę na południe). Podróżując autobusem należy zwracać szczególną uwagę na promocyjne taksówki z Rissani do Merzugi - część przewodników płaci za transport do ich hotelu który okazuje się oddalony 20 km od najbliższej osady ludzkiej. W takim wypadku jesteśmy skazani na łaskę, a częściej na niełaskę i „pomoc” właściciela - w takiej sytuacji skorzystanie z jego hotelu, wycieczki na Saharę i transportu powrotnego okazuje się smutnym obowiązkiem, nie objętym super promocją. Obie wioski są na tyle małe, że wszędzie bez problemu dojdziemy pieszo - należy jednak uważać, gdyż w południe temperatura przekraczając 40 °C może okazać się nie do zniesienia.

Co zobaczyć?
Obie urocze wioski nie kryją w sobie przepięknych zabytków, zabytkowych kazb czy pałaców, jednak jest w nich coś ujmującego. Gwar, ruch i normalne życie mieszkańców determinowane jest przez dwa główne czynniki: bliskość pustyni i podążających na nią turystów. Miejscowy targ, kilka małych restauracyjek z lokalnymi potrawami, występy miejscowych pieśniarzy śpiewających i tańczących piosenki pustyni mogą dostarczyć rozrywki, ale tak naprawdę nie one są najważniejsze. Do Merzugi i Zagory turyści z całego świata podróżują, aby pod czujnym okiem przewodników, zmierzyć się z trudami życia na pustyni.

Safari made in Maroko.

Karawana wielbłądów na Saharze.

W zależności od wybranej opcji można udać się na safari wielbłądem, mniejszą lub większą grupką ludzi i przewodnikiem karawany. Wycieczka rozpoczyna się przeważnie następnego dnia od przybycia do hotelu. Po śniadaniu gospodarz wyznacza wielbłąda, często posiadającego ciekawe imię - można trafić na Johna Lenona, Boba Dylana, lub na kilka godzin dosiąść Boba Marleya - dla wielbicieli muzyki będzie to dodatkowa atrakcja. Po przygotowaniach następuje wymarsz. Monotonna, jednostajna, ale równocześnie ciekawa i zachwycająca podróż na garbie naszego dwugarbnego przyjaciela, urozmaicana jest historyjkami przewodnika i kilkoma postojami. Przy odrobinie szczęścia - choć trudno nazwać to szczęściem - może spotkać nas mała burza piaskowa, którą przeczekać przyjdzie w jakiejś małej, opuszczonej osadce. Pod koniec dnia docieramy do głównej atrakcji, jaką jest kilka dużych berberyjskich namiotów, najczęściej u podnóża wydmy. Oczekując na wieczorny tadżin warto wyjść na piaskową górę żeby z jej szczytu podziwiać ocean żółtego piasku. Zachód słońca w tej scenerii zmusza do refleksji. Pomarańczowe słońce, staczające się niżej i niżej w głąb pustyni, a w tle dochodząca właśnie do oazy karawana kilku wielbłądów. Tak wygląda wieczór na pustyni. Po kolacji wszystko zależy od inwencji przewodnika, potrafiącego zazwyczaj opowiadać śmieszne historie w niezliczonej liczbie języków. Po lekcji gry na bębnie, parzeniu herbaty, licznych historiach i żartach przewodnik odchodzi i pozwala delektować się nocą na pustyni. Dopiero tutaj można zobaczyć jak setki tysięcy gwiazd rozbłyska pełnią blasku. Leżąc na piasku można zatopić się w ciszy, przerywanej tylko przez odgłos chrapiącego wielbłąda. Rano w zależności od opcji dalsza podróż lub powrót do hotelu.

Wielu powie, że wyprawy na pustynie z małą karawaną i noc w berberyjskim namiocie, to nic nie warta turystyczna namiastka prawdziwej pustyni. Mimo, że często hotel oddalony jest tylko kilka km w linii prostej od berberyjskiego namiotu, a przewodnik okazuje się bajkopisarzem - to tego typu odskocznia będzie dobrą alternatywą dla zatłoczonych miast i ich pięknym skądinąd atrakcji.

/ ttr, fot. Katarzyna Stachyra /

Komentarze:


Zuzi
2015-10-08


Końcem maja tego roku wybraliśmy się znajomymi do Maroko. Skorzystaliśmy z usług www.moroccocheaptravel.com Nie będę sie rozpisywać na temat oferty bo wszystko znajdziecie na stronie. Mogę tylko napisać, że naprawdę warto z nie skorzystać. Jeśli ktoś chce zobaczyć prawdziwe Maroko nie z okna autokaru. Organizator Mustafa to świetny człowiek, serdeczny, pomocny, opowie wiele ciekawych historii na temat tego barwnego kraju. Ceny ma naprawdę konkurencyjne. Klimat i sama postać Mustafy tak nas zachwyciła, że postanowiliśmy powrócić tym razem dłużej na pustynie i końcem września znów wybraliśmy się do Maroko także korzystając z oferty Mustafy:) Daję 100% gwarancję jakości jego usług opinie na jego temat można znaleźć także tutaj http://pl.tripadvisor.com/Attraction_Review-g293733-d6599674-Reviews-Morocco_Cheap_Travel_Day_Tours-

danutar48
2013-06-18


serdecznie dziękuję za wspaniały opis objazdowki.Ja rowniez wybieram się na objazd z Hiszpani]po obu stronach Gibraltaru.Na taki objazd jedziemy po raz pierwszy i nie mam pojęcia jak wygląda sprawa z noclegami,bagażami,dodatkowymi zakupami napojów i inne.Bardzo proszę o więcej informacji.
Pozdrawiam
danutar48

Aby skomentować musisz być zalogowany.

REKLAMA
Relacje z wakacji: