Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

„Wrocław to bardzo otwarte miasto” - rozmowa z Carlosem Costą, Portugalczykiem mieszkającym w Polsce

„Wrocław to bardzo otwarte miasto” - rozmowa z Carlosem Costą, Portugalczykiem mieszkającym w Polsce

Do kawiarni wchodzi powolnym krokiem, w grubym płaszczu, a także opatulony w czapkę i szalik. Wita mnie szerokim uśmiechem i od razu wiem, dlaczego mówi się, że Portugalczycy to naród zdystansowany do siebie i do świata. Carlos Costa to Portugalczyk, który we Wrocławiu zamierza zostać na zawsze. Rozmawiam z nim dzięki uprzejmości aparthotelu Silver Apartments - apartamenty we Wrocławiu.
 

Skąd pochodzisz i jak długo mieszkasz we Wrocławiu?

Powiedziałbym nieco przewrotnie, że pochodzę z wielu miejsc. Urodziłem się we Francji i tam spędziłem dzieciństwo. W wieku 12 lat przeprowadziłem się do Portugalii, skąd pochodzą moi rodzice. Ostatnich 10 lat mieszkałem w Porto. We Wrocławiu mieszkam od września, czyli od 4 miesięcy.

Dlaczego zdecydowałeś się na przeprowadzkę właśnie tutaj?

Przed przylotem odpowiadałem na to pytanie tysiące razy podczas licznych rozmów kwalifikacyjnych ;) Na moją decyzję wpływ miało wiele czynników, ale główną motywacją była miłość. Zakochałem się w Polce.

Czyli zdecydowała miłość! A czym zajmowałeś się w Porto?

Porto to wyjątkowo przyjemne miejsce do życia. Przez 15 lat pracowałem tam jako koordynator eksportu w firmie produkującej wino Porto.

Piwnica w Porto. Fot. Depositphotos.

Zajmowałem się też wynajmowaniem apartamentu dla turystów. Na Airbnb zostałem nawet SuperHostem, a w swoim apartamencie w ciągu 6 lat ugościłem ponad 100 osób. Dzięki temu teraz mam przyjaciół w każdym zakątku świata - od Korei czy Szwecję przez USA i Meksyk aż po Polskę. Wynajmowanie apartamentu w pewnym momencie stało się dla mnie przyjemniejsze niż praca zawodowa. Ta druga przestała być wyzwaniem. Zacząłem czuć niepokój, aż w końcu jakiś głos w mojej głowie podpowiedział mi zmianę. Wiedziałem, że moje życie w Porto dobiega końca. I właśnie wtedy zakochałem się w dziewczynie z Polski. Wyjazd wydawał się oczywisty. Postanowiłem szukać swojego szczęścia i oto jestem we Wrocławiu.

Nie tęsknisz za słoneczną Portugalią i nadmorską kuchnią?

Jak dotąd najbardziej brakuje mi moich rodziców i bratanicy, przyjaciół, a także… motocyklu, który został w Porto. Co do pogody, o której wspomniałaś, muszę przyznać, że ta portugalska jest zdecydowanie przereklamowana. Nie, nie tęsknię też za portugalską kuchnią, no może z wyjątkiem obiadów przyrządzanych przez moją mamę. Bo polska kuchnia okazała się niezwykłym odkryciem.

Które polskie potrawy najbardziej przypadły Ci do gustu?

Zupy tutaj są po prostu wspaniałe. A moją ulubioną jest żurek. Uwielbiam też sałatkę Colesław, najczęściej podawana w restauracjach typu fast-food. Nie znałem jej wcześniej. Oczywiście bardzo lubię też pierogi i kotlety schabowe. Polska kuchnia jest kolorowa, smaczna i konkretna. Można się nią najeść!

Wiem, że w życiu wiele podróżowałeś. Jakie miałeś wyobrażenie o Polsce przed przylotem tutaj?

Polska była dla mnie wielką niewiadomą. Nie wiedziałem o niej zbyt wiele, kojarzyłem jedynie papieża Jana Pawła II i Roberta Lewandowskiego. Byłem także przekonany, że panuje tu prawdziwa zima. Znałem też słowo „dobra”, którego nauczyłem się od polskich gości w Porto. Przed przeprowadzką na stałe Polskę odwiedziłem dwukrotnie. Podczas pierwszego pobytu wynająłem apartament we Wrocławiu z widokiem na Odrę i... zauroczyłem się w tym mieście. Kolejny raz postawiłem na nocleg w samym centrum, więc zdecydowałem się na apartamenty we Wrocławiu - Silver Apartments. Nocleg w centrum Wrocławia sprawił, że poczułem tutaj ducha Porto, ale w wydaniu jeszcze wspanialszym, bo bardziej surowym.

Wrocławski rynek latem. Fot. Depositphotos.

Duch Porto to znaczy?

Wrocław to bardzo otwarte miasto. Nowoczesne, ale z wiekowymi skarbami: pięknymi budynkami i mostami, zielonymi placami i parkami, niebieskimi tramwajami, klimatycznymi restauracjami i uroczymi zaułkami. Myślę, że Wrocław to żywe miasto, lubię jego tętno. Ludzie, samochody, budynki - współgrają ze sobą, są jak jeden nurt rzeki. To współgranie po raz pierwszy zauważyłem w centrum miasta - budynek z apartamentami we Wrocławiu - Silver Apartments - idealnie komponuje się z gmachem Galerii Dominikańskiej. Bardzo podoba mi się tego typu rodzaj okazywania szacunku do zastanej architektonicznej tkanki miasta. Odwrotnością jest zdaje się budynek Solpolu...

Co jeszcze podoba Ci się w mieście?

Jako miłośnik skateboardingu doceniam infrastrukturę miasta. Zwracam na to szczególną uwagę, dostrzegając nie tylko nachylenie ulic, ale także strukturę betonu. Wyobrażam sobie wtedy, jak na danej powierzchni zachowałaby się deska. Wrocław to płaskie miasto, więc na deskorolce mógłbym tu jeździć godzinami. Oczywiście robiąc przystanek na genialnej miejscówce - na placu Wolności, między Narodowym Forum Muzyki i hotelem Monopol.

Wszystko ma dobre i złe strony. Porozmawiajmy o wadach mieszkania we Wrocławiu.

Zima w Polsce wiąże się z krótszymi dniami i dłuższymi nocami. Wcześniej nie znałem uczucia wstawania rano, kiedy za oknem jest jeszcze ciemno, i wracania po pracy do domu, kiedy już jest ciemno. To coś, do czego wciąż się przyzwyczajam. Nie sądzę, że to wada, ale zauważyłem też, że przechodnie tutaj nie uśmiechają się zbyt wiele, ale za to widzę w nich duże skupienie. Wydają się ludźmi, którzy doskonale wiedzą, dokąd zmierzają, nie tracą zaś czasu na powolne przechadzanie się po ulicach. To też jest dla mnie coś nowego.

A czy my, Polacy, mówimy dobrze po angielsku?

To również było niespodzianką. Oczywiście po angielsku najlepiej mówią osoby młode, a także kelnerzy, barmani, obsługa hotelu itp. Problemy miewam w miejscach takich jak dworce czy urzędy, ale nawet tam, jeśli panie z okienka nie mówią po angielsku, mimo wszystko zawsze bardzo starają się jakoś ze mną dogadać.

A Ty, uczysz się polskiego?

Próbuję ;) I planuję, że kiedyś naprawdę nauczę się tego języka. Początkowo sądziłem, że nauka polskiego przyjdzie mi naturalnie, dzięki przebywaniu z Polakami czy oglądaniu polskiej telewizji. Okazało się, że się myliłem. Chcę więc zapisać się do szkoły językowej, bo wciąż za mało mam na co dzień interakcji z językiem polskim. Mówię po portugalsku, francusku, angielsku i hiszpańsku, ale to polski będzie prawdziwym wyzwaniem.

Jak wygląda Twoje życie towarzyskie we Wrocławiu?

Lubię wychodzić ze swoją dziewczyną, szczególnie do Kina Nowe Horyzonty, bo mogę zobaczyć tam filmy z angielskimi napisami. W weekendy spotykamy się z przyjaciółmi mieszkającymi we Wrocławiu. Czasem przyjeżdżają do mnie na kilka noclegów przyjaciele z Porto. Nie spotykam się za to z Portugalczykami mieszkającymi w Polsce, bo nie brakuje mi rodaków.

Jak długo zamierzasz zostać we Wrocławiu?

Serce mi mówi, że chciałbym zostać tu na zawsze, bo dobrze się tu czuję. Ale to zależy od kierunku, w którym podąży mój związek, a także od pracy. Na pewno nie planuję powrotu do Portugalii w najbliższym czasie.

Co poleciłbyś osobie, która chce odwiedzić Wrocław?

To miasto, które ma wiele do zaoferowania i na pewno pozostawi miłe wspomnienia. Turystom poleciłbym apartamenty we Wrocławiu - Silver Apartments, które znajdują się w samym sercu miasta, tuż przy Galerii Dominikańskiej. W mieście warto zobaczyć Panoramę Racławicką - jeden z trzech panoramicznych obrazów w Europie. Polecam też energetyczny rynek z pięknym Ratuszem w centrum czy Bulwar nad Odrą, z którego podziwiać można malowniczy Ostrów Tumski. Jeśli chodzi o kulinaria, osobiście uwielbiam restaurację See Food serwującą owoce morza i znajdującą się przy ulicy Św. Mikołaja. Wieczorem warto wybrać się na lampkę czegoś mocniejszego do Domu Whisky przy ulicy Rzeźniczej.

Widok na Ostrów Tumski zimą. Fot. Depositphotos.

Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję.

/ Frw /

Komentarze:


Brak komentarzy.


Aby skomentować musisz być zalogowany.