Podróże, wakacje
Wakacje
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Polska, Podlasie na styku kultur i religii - porady, zwiedzanie i opis wakacji użytkownika papuas.

Sierpień 2013
pałac Potockich

Jest to oczywiście ciąg dalszy rodzinnego wyjazdu na Mazury i zaczyna się z chwilą wyjazdu z Augustowa, a podział stał się koniecznością ze względu na zamieszczenie w I części zbyt wielu foto. Zawsze sobie obiecuję - „będę się ograniczał” i nie wychodzi.

Zaczynamy więc od Białegostoku - pałac Branickich dziś Uniwersytet Medyczny. Można zwiedzać z przewodnikiem zaczynając od zbiorów związanych z dawną medycyną, a kończąc na pałacu - aula, kaplica i piwnice; no i piękne ogrody, ale to już bez oprowadzania. Krótki spacer od pałacu do cerkwi św. Mikołaja i ruszamy dalej.

Następnie Supraśl - zabytkowy zespół klasztorny pobazyliański z odbudowaną po ostatniej wojnie obronną cerkwią z 1510r. Wewnątrz prócz ikon uwagę zwraca ogromny żyrandol. Spacerujemy chwilę po Supraślu (bez wchodzenia do niewątpliwie ciekawego muzeum ikon) i przez Krynki jedziemy do miejsc związanych z polskimi Tatarami, którzy żyją tu od czasów Jana III Sobieskiego. Oglądamy meczety w Bohonikach i Kruszynianach, stary mizar czyli cmentarz muzułmański i idziemy popróbować tatarskiego jadła. W Kruszynianach bowiem restaurację prowadzi p. Dżenneta Bogdanowicz wywodząca się z osiadłych tu Tatarów. Zamawiamy pierekaczewnik (mający jakieś certyfikaty a sugerowany jako porcja na 2 osoby) i jesteśmy usatysfakcjonowani - smacznie i obficie.

Jedziemy na nocleg do puszczańskiego siedliska Urszulanka w Policznej niedaleko Kleszczeli i Hajnówki. Śpimy tu 3 noce spędzając dzień na objeździe okolicy. Pierwszego dnia Bielsk Podlaski, a potem Białowieża. W Bielsku oglądamy dwie zabytkowe cerkwie drewniane, trzecia jest w generalnym remoncie (może nawet jest odbudowywana) ma bowiem zdjętą nawet kopułę. W Białowieży oglądamy cerkiew, muzeum BPN oraz idziemy z przewodnikiem do puszczy. Brzmi dumnie, ale w istocie jest spacerem po utrzymanych ręką człowieka alejkach parku tyle, że Parku Narodowego. Osobiście optowałem za przejściem jakiegoś szlaku turystycznego w okolicach Narewki (bez przewodnika), ale stłamszony przez dyktat i brak czasu musiałem się poddać. Miał być rezerwat. Jesteśmy w rezerwacie. W sumie to wejście do puszczy też pożyteczne, bo przewodnik zwraca na wiele rzeczy naszą uwagę, a obok alejki przecie rzeczywista rządząca się swymi prawami puszcza.

Następnego dnia, a jest to niedziela, zaczynamy od Grabarki - świętej góry prawosławia. U stóp góry wierni dokonują obmyć. Według tradycji obmycie chorych miejsc i pozostawienie przy wodzie chusteczki, którą dokonywano obmycia skutkuje uzdrowieniem. Wchodzimy na Grabarkę - las różnej wielkości krzyży robi wrażenie. Trwa nabożeństwo, więc wcisnąć się do cerkwi szalenie trudno. Nie do końca umiem powiedzieć jak wygląda jej wystrój. Chwilę spacerujemy po wzgórzu wsłuchując się w śpiewne modły po czym ruszamy dalej. Zatrzymujemy się przy pałacu w Korczewie. W tej chwili odnawiany przez córkę ostatnich jego właścicieli. Może to za sprawą menhiru - tajemniczego kamienia z pałacowego parku, którego dotknięcie ponoć spełnia jedno życzenie, ale fakt pozostaje faktem. Córka przedwojennych właścicieli wróciła z Anglii, odzyskała pałac, remontuje go i urządziła w nim galerię obrazów swojej zmarłej matki Wandy Ostrowskiej.

Następny postój Drohiczyn. Foto dokumentują spacer po Drohiczynie z widokami na Bug od kościoła parafialnego do prokatedralnego. Wracając zahaczamy o Ciechanowiec - muzeum rolnictwa czyli skansen. Bardzo interesujące ekspozycje, kolekcja wykonanych różną techniką pisanek, działający młyn wodny. Jednym słowem warto. Wpadliśmy na chwilę i spędziliśmy co najmniej 4,5 godz. Spóźniony obiad, a właściwie kolację jemy w karczmie w Kleszczelach smakując kartacze i nie tylko.

Następnego dnia czas na powrót do domu. Jak nakazuje tradycja po drodze też coś zwiedzamy. Tym razem ogromny pałac Potockich w Radzyniu Podlaskim. Wnętrza uległy wojennym zniszczeniom, ale zewnętrznie jest imponujący. Ciekawy i nowoczesny jest sposób zwiedzania. Człek dostaje magnetofon z słuchawkami, który kieruje jak iść i włącza się z opisem przed każdym z zabytków po trasie dziedziniec, ogród, oranżeria, rynek miasta, kościół.

Komentarze:


AniaMW
2013-09-22


Dobrze, że dużo zdjęć :) ale również b.dobrze, że podziwliłeś na 2 odcinki... bo przecież Mazury to Mazury, a Podlasie - co innego. Osobiście wolę oglądać zdjęcia w posegregowanych (na kraje, miasta lub regiony) galeriach. Pozdrawiam

papuas
2013-09-21


i znów się nie udało (to ograniczanie)
miało być co innego, ale swoim wpisem wymusiłaś, że wizytówką wycieczki ma być pałac, więc jest niezwykle piękny w Radzyniu Podlaskim
pozdrawiam

piea
2013-09-18


Janusz, nie ograniczaj się w fotkach, pleaseeee....; są tu galerie liczące ponad 400 zdjęć w 1 podróży, więc masz jeszcze kupę miejsca:)
Piękny ten Pałac, czekamy na dalsze.....

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Galeria zdjęć (liczba zdjęć: 270)

BiałystokBiałystokpałac Branickichoficyna pałacuklatka schodowaklatka schodowa