Podróże, wakacje
Wakacje
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Polska, Bieszczadzkie wspomnienie - wycieczka sprzed lat.. - porady, zwiedzanie i opis wakacji użytkownika danutar.

Listopad 2020
...

Późna jesień… nie zanosi się na nowe wyjazdy… Może by więc powspominać? Nasz portalowy kolega Papuas opisał nam niedawno swój wyjazd z rodziną na Podkarpacie i w Bieszczady. Czytając jego relację uświadomiłam sobie, że od mojego pobytu w Bieszczadach dobrych parę lat już minęło, a ja -jak dotąd - nie podzieliłam się z Wami wrażeniami (i fotkami). Ja odwiedziłam nieco inne miejsca niż Papuas, zatem moja relacja nie będzie stanowić dla niego żadnej konkurencji 😉 Nie zwiedzałam miast na Podkarpaciu takich jak Rzeszów, Przemyśl, Jarosław, czy Sanok, które Papuas nam tak ładnie pokazał, ponieważ zależało mi na szybkim dojeździe w same Bieszczady, a konkretnie do Ustrzyk Górnych, gdzie mieliśmy zarezerwowany pokój i tam właśnie miała być nasza baza wypadowa. Wyjątek zrobiliśmy jedynie dla Krasiczyna, bo kilka dni przed wyjazdem akurat obejrzałam w telewizji program o krasiczyńskim zamku; wcześniej nie miałam pojęcia o tej architektonicznej perełce. Krasiczyn mieliśmy dokładnie po trasie, nie musieliśmy nigdzie zjeżdżać, więc zrobiliśmy tam sobie krótką przerwę na zwiedzanie, ale tylko z zewnątrz. Dalej jechaliśmy już prosto do Ustrzyk.
Nie robiliśmy też – jak Papuas – wypadu na Ukrainę i nie jeździliśmy bieszczadzką wąskotorówką. Nastawiliśmy się głównie na deptanie po górskich szlakach i podziwianie bieszczadzkich panoram. Wybraliśmy dwa szlaki trekkingowe: pierwszy na Połoninę Wetlińską - trasą z Brzegów Górnych przez Połoninę Wetlińską i Przełęcz Orłowicza do Wetliny, a drugi z Wołosatego na Tarnicę przez Halicz i Rozsypaniec, z zejściem krótszą drogą z powrotem do Wołosatego. Pomiędzy dniami obejmującymi te spacerki, aby dać odpocząć nogom, pojeździliśmy autem, aby obejrzeć rozsiane po okolicy prześliczne drewniane świątynie na Szlaku Architektury Drewnianej. Odwiedziliśmy też Polańczyk i zaporę w Solinie, ale stamtąd co prędzej się ewakuowaliśmy – takie były tłumy. Cóż, był to środek wakacji i to wcale nie covidowych 😏

Zapraszam więc wszystkich chętnych do galerii na bieszczadzkie szlaki. Datuję tę wirtualną wycieczkę na listopad 2020 roku, bo to data wspomnień. W rzeczywistości był to sierpień 2013 r.

Komentarze:


piea
2020-11-11


Danusiu, cuuuudowne wspomnienia! Bardzo Ci dziekuję za tą cudowną foto-ucztę, choc wierzę, że to jeszcze nie koniec i dorzucisz coś więcej.... !
co do gór- no tak... w czasach siły i młodości naszego pokolenia nie podróżowało się tak jak teraz, a góry (te nasze) były wówczas baaaardzo daleko...!, więc Ci co nie mieszkali w ich bliskości siłą rzeczy są z natury "szczurami lądowymi" 😵 ; ja wprawdzie bywałam w młodości kilkakrotnie w Zakopanem (nawet na Rysy wlazłam!) i Giewont i Kasprowy i w kilka innych miejsc , ale cóż to za wyczyn jak się ma 18-20 lat!😵; ale nigdy nie byliśmy "alpinistami" ani znawcami gór wysokich! dzisiaj - no cóż - każdy ma swoje "Himalaje"... 😜, my bardzo lubimy łazić i teraz, ale oczywiście bez jakiejś męczącej, długotrwałej wspinaczki ostro pod górę! (własne dzieci nawet sobie z nas robią żarciki, jak np. jeździliśmy ostatnio w Karkonosze, że co to tam za góry! takie "górki dla emerytów"! 😜, ale my i tam potrafiliśmy się złazić i zmęczyć! oj tak! , a synom mówię: zobaczymy jaki będzie z Ciebie chojrak w naszym wieku! 😜;
reasumując: niech każdy sobie chodzi jak i gdzie lubi! i to bez względu na wiek; znam młodych leniwców- którzy, nawet na jakąś wieżę czy latarnię w życiu nie weszli (jak nie ma windy!), bo za męczące...! a niejeden 70-latek zapitala po górach aż miło! wszystko zależy od zdrowia, zaprawy, kondycji i częstości bywania w górach! ale przede wszystkim: chęci! Amen! 😜

papuas
2020-11-11


broń Boże nie odebrałem tego "wywoływania" jako "wycieczek osobistych" :)
z przyjemnością obejrzę foto z pięknych, niegdyś mało zaludnionych szlaków

danutar
2020-11-11


Papuas, litości! Nie zamierzałam Cię wywoływać "do tablicy", ani tym bardziej wieku Ci wypominać - tym bardziej, że sama młodziutka już nie jestem. Gdybym chciała się przechwalać świetną formą, nie pisałabym, że wycieczka miała miejsce 7 lat temu 😆. Chciałam tylko wspomnieć, że to Twoja relacja zainspirowała mnie do tych wspomnień.
Nie mam wątpliwości, że masz za sobą niejeden górski szlak, bo w góry masz dużo bliżej ode mnie i to w góry zdecydowanie konkretniejsze niż Bieszczady. Pozdrawiam 😊

papuas
2020-11-10


no tyle razy wywołany do tablicy to muszę niezwłocznie odpowiedzieć :)
- rodzina w większości 70+ to już do jakiegoś ekstremalnego drapania się nie nadaje; nota bene nie będę Ci wypominał jaka młodziutka 7 lat temu byłaś :)
my chodziliśmy z MŻonką po szczytach równo 10 lat przed Tobą w 2003 to siły jeszcze były
i w odróżnieniu relację dawno umieściłem chociaż z gorszymi foto, bo są to skany slajdów
no i przeszliśmy 3 wysokie szlaki

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Galeria zdjęć (liczba zdjęć: 139)

Zamek w Krasiczynie - pierwszy i jedyny nasz przystanek podczas podróży w Bieszczady...Wchodzimy na dziedziniec...Ten zamek to prawdziwa perełka architektury renesansowo-manierystycznej.Widok na dziedziniec....