Podróże, wakacje
Wakacje
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Tajlandia, Ayuthaya-Bangkok - porady, zwiedzanie i opis wakacji użytkownika kawusia6.

Styczeń 2018


Dzień VII – 23.01.2018r
* pobudka, śniadanie. Po śniadaniu wyjazd do Ayutthayi – ponieważ znalazłyśmy kierowcę taksówki; który zgodził pojechać z nami w to miejsce za 80 zł od osoby czułyśmy się jak VIP - pobyt na wycieczce od 8.30/9.00 do około 15.00/15.30
Wspomnienia z tego miejsca są niezapomniane :) Tak blisko Bangkoku- zaledwie 80 km; a jakby człowiek przeniósł się do innego wymiaru. Jak podają źródła, było to niegdyś najpiękniejsze miasto całej Azji.
Obecnie Ayutthaya to pozostałości po wspaniałych świątyniach; często ruiny-ale można sobie wyobrazić jak wyglądało to kiedyś. Pełna nazwa miasta to Phra Nakhon Si Ayuthaya.
Miasteczko teraz liczy około 60 tysięcy mieszkańców; otoczone ze wszystkich stron zbiegającymi się w tym miejscu rzekami : Menam; Lop Buri oraz Pa Sak; od 1991 r jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Ayutthaya ma również swoje miejsce w historii kina; gdyż właśnie tutaj w ruinach świątyń kręcono sceny do filmu „ Mortal Kombat”.
Lata świetności Ayutthaya miała pomiędzy 1351 rokiem a 1767; był czas, że zamieszkiwało ją ponad milion osób z 40 narodowości. Niestety została prawie całkowicie zniszczona przez Birmańczyków.
Świątyń jest tak dużo, a większość jest podobna do siebie więc raczej warto skupić się na tych ważniejszych, wspanialszych i na spokojnie je poobserwować. My skupiłyśmy się na Wat Yai Chai Mongkol – jednej z najbardziej znanych i największych świątyń, która pochodzi z XIV wieku. Została ona zbudowana w 1357 roku za panowania króla U Thong pierwszego władcy Ayuthayi. Powstała ona dla mnichów; szybko stała się centrum edukacji. Była symbolem dumy i potęgi narodu syjamskiego. Wielka stupa wzorowana na pagodzie Phu Khao Thong stojącej na północ od Ayuthayi, powstała z myślą o uczczeniu zwycięstwa króla Naresuana nad Birmą w 1592 roku. Cały kompleks robi niesamowite wrażenie; zaczynając od figury siedzącego Buddy po samą dobrze zachowaną świątynię. O ile kompleks pałacowy w Ayuthayi i wielka świątynia Wat Mahathat zostały bardzo zniszczone to Wat Yai Chai Mongkol trzyma się całkiem dobrze i prezentuje się świetnie w obiektywach fotograficznych.
Cały kompleks robi duże wrażenie; zwłaszcza figury Buddy. Potem powędrowałyśmy za hordami turystów w stronę najczęściej fotografowanej i znanej z przewodników turystycznych Wat Maha That; jest to jedna z najstarszych i najważniejszych świątyń w Ayutthayi. Niedaleko wejścia jest najczęściej fotografowane drzewo w Tajlandii. Dlaczego jest tak znane? Hmmm- między jego korzeniami utkwiła głowa z posągu Buddy. Nie do końca wyjaśniono jak do tego doszło; prawdopodobnie drzewo zapuściło korzenie wokół głowy w czasach, gdy Ayutthaya była splądrowana, zniszczona i zapomniana. Aby odnaleźć miejsce należy stojąc plecami do kasy iść w prawo. Przebywają między częściowo zniszczonymi stupami przy których siedzą rzędem pozbawione głów posągi Buddy można prawie poczuć dawną świetność tego miejsca.
Po obfotografowaniu siebie i drzewa ruszyłyśmy do ostatniej świątyni, którą chciałyśmy zobaczyć czyli do Wat Phra Sri Sanphet. Ruiny tej świątyni znajdują się pośrodku historycznego kompleksu. Dzisiaj pozostały ruiny trzech chedi; które kryły prochy monarchów.
Kiedyś była tutaj rezydencja królewska oraz miejsce w którym celebrowane były ważne obrządki. Jest to taka wisienka na torcie na tym terenie.
* powrót do hostelu; około godz. 18.00 /18.30 przejście w okolicę najbardziej znanej ulicy Bangkoku Khao San Road.
Jeśli jesteś w Tajlandii musisz się tu pojawić. Można powiedzieć, że nie jest to jedna ulica – odchodzi od niej wiele bocznych uliczek. Warto się zagłębić właśnie w te wąskie, często roztaczające dziwne zapachy uliczki, aby poznać prawdziwe, codzienne życie. Turysta z Zachodu może zaznać tutaj prawdziwie egzotycznej Azji.
Nadal można znaleźć tu najtańsze noclegi w Bangkoku; pamiętajcie jednak o tym, że często jest tu głośno, hałaśliwie – aż do późnych, nocnych godzin. Oprócz pad tai, sticky rice mango, zjesz tu pieczone pasikoniki, skorpiony, wężę. Skosztujcie czegoś co nazywa się sangsom. Jest to tajski rum z colą z kubełka- dla zwolenników alkoholu :) W przeciągu ostatnich 25 lat ulica stała się prawdziwą mekką dla backpackersów. To tutaj kierują kroki prawie wszyscy turyści z całego świata, którzy pojawiają się w tym mieście. Na straganach ciągnących się wzdłuż ulicy sprzedawane są pamiątki, płyty CD, rękodzieło, ubrania, książki. Ulica jest zupełnie inna w ciągu dnia; wieczorem zmienia swoje oblicze. Warto zawędrować tutaj przed południem oraz po 19.00/20.00 Będąc w Bangkoku odwiedziłyśmy ją kilka krotnie i za każdym razem działo się tutaj coś innego. Naprawdę można tu spotkać „łazików” z całego świata.
Wieczorem powędrowałyśmy jeszcze raz na przystań Tha Tien, aby po raz ostatni spojrzeć na świątynię Wat Arun nocą; zjeść ostatnie mango with sweet sticky rice; rzucić okiem na oświetlony Grand Palace.
* powrót do hostelu; nocleg
Dzień VIII - 24.01.2018r
* pobudka, śniadanie; całodzienne zwiedzanie Bangkoku - spacer nad rzekę; przejście do centrum handlowego MBK; Siam Discovery; spacer uliczkami w okolicach hotelu.
Dzień IX – 25.01.2018r
Poranny wylot z Bangkoku do Warszawy przez Helsinki.
Na koniec kilka wskazówek co warto przywieźć z tego wspaniałego kraju:
* Na pewno warto kupić herbatę- białą, jaśminową, zieloną, czerwoną... Do koloru do wyboru... Cena są różne- herbaty można kupić w supermarketach; ale najlepiej zakupić ją w Chińskiej Dzielnicy. Wspaniała jest herbata w czerwonej puszce- czerwona herbata z przyprawami (kardamonem, cynamonem, pomarańczą).
* Jeśli ktoś lubi błyskotki można zakupić tajską biżuterię; która jest piękna i oryginalna. Tajscy szlifierze należą do najbardziej cenionych na świecie. Oczywiście nie jest to tania przyjemność. Niejedna biużuteria pełni jednocześnie rolę amuletu.
* Znajomym można na pamiątkę przywieźć kosmetyki z kokosu; mydełka na bazie mleka ryżowego; suszone owoce; tajskie przyprawy
* Jeśli ktoś lubi i często pije kawę może korzystać z sieci kawiarni Cafe Amazon; najtańsza i bardzo dobra kawa w Bangkoku
Koszt całkowity -
przelot 2400 zł od osoby
ubezpieczenie dla 1 osoby 80 zł
noclegi w Bangkoku 180 zł od osoby
jedzenie w Bangkoku 150/180 zł
jedzienie w Chiang Mai 100 zł
przelot liniami Lion Air Bangkok – Chiang Mai 280 zł od osoby
zwiedzanie 500/550 zł
noclegi w Chiang Mai 120 zł od osoby
całość : 4000 zł / 4300 zł od osoby łącznie z prezentami dla rodziny i przyjaciół oraz z ubezpieczeniem turystycznym

Komentarze:


kawusia6
2018-02-06


Kochana- jasne, że Twój program wycieczki obejmował o wiele więcej atrakcji no i trwał dłużej. My niestety ze względu na pracę i różne osobiste zależności mogłyśmy polecieć tylko na 8-9 dni. Teraz żałuję i wybrałabym jeden dzień dłużej w Chiang Mai ; jednak ten niedosyt Tajlandii kieruje mnie w stronę powrotu tak już bardziej na południe; jednak to ewentualnie w następnym roku więc mam czas na przygotowania :)

piea
2018-02-05


Kasia, w świetnej cenie Ci to wyszło!!!, na pewno sporo taniej niż z wycieczką, znacznie... choc trudno to porównać, bo wycieczka i dłuższa i więcej miejsc na trasie + te wszystkie łódki, motorówki, mnóstwo masaży + spektakl w Bkk Siam Niramit- chyba wyszedł nam 1800 bht/od osoby- sporo : + rewia Alzcazar w Pattaya (nie pamiętam już ceny, te wszystkie tygrysy,boksy,
itd...(, ale my i tak wyczailiśmy wtedy mega malinową cenę podstawową; jednak zawsze jest przyjemniej jak łącznie wychodzi nam taniej - chociaż nam (mimo czasami fajnych cen lastów) na miejscu wychodzi jakoś zawsze strasznie drogo:) noramalnie nie wiem na co i kiedy idzie ta kaska...:)
No super Kochana; cenka mega-delicjowa! a Ayutthaya wspaniała, trudno nawet mi teraz powiedzieć czy podobała mi się bardziej czy mniej niż równie wspaniałe Sukkothai - oba miejsca wręcz mistyczne...

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Galeria zdjęć (liczba zdjęć: 83)