Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Nin - kawałek raju w Chorwacji

Nin - kawałek raju w Chorwacji

Chorwacja jest coraz bardziej oblegana przez turystów spragnionych słońca i wypoczynku. Trudno jednak wypoczywać, kiedy na plaży w znanych kurortach nie ma gdzie wetknąć palca. Na szczęście, jest na to sposób! Wystarczy znaleźć małe miasteczko na uboczu, miasteczkiem takim jest Nin.
 

Historia
Historia Ninu sięga jeszcze czasów starożytnych i, pomimo skromnych rozmiarów miasta, jest bardzo bogata. Tereny dzisiejszego miasteczka zamieszkiwały wtedy ludy illyryjskie, następnie, w czasach Cesarstwa Rzymskiego, Nin uzyskał niepodległość. Pamiątką po tym okresie są ruiny amfiteatru oraz wystawa w Muzeum Archeologicznym. Pierwsi Chorwaci dotarli do miasta ok. VII wieku czyniąc Nin siedzibą handlarzy i handlu morskiego. W średniowieczu był ważnym biskupstwem, głównie za sprawą pierwszego chorwackiego biskupa, Grzegorza (Grgur Ninski), który walczył o wprowadzenie języka narodowego (starochorwackiej głagolicy) do liturgii katolickiej. Zasłużył sobie tym m.in. na pomniki w Ninie i Zadarze. Od XII do XIV wieku miasteczko podlegało władcy Węgier, następnie stało się pierwszym niepodległym miastem królewskim Chorwacji, ale nie na długo, bo w 1409 r. wraz z Zadarem i Dalmacją sprzedano go Wenecji. Później, w wyniku wojen z Turcją, Nin został dwukrotnie zniszczony (w 1571 i 1646 r.). Wenecja zostawiła spalone miasto Turkom, aby zachować niedaleki Zadar. Kościoły i pałace króla oraz biskupa zostały doszczętnie zniszczone. Już nigdy ich nie odbudowano. Miasto rozkwitło ponownie dopiero po II Wojnie Światowej, najpierw gospodarczo, a później także turystycznie, co zaowocowało dzisiejszą wspaniałą kondycją Ninu.

Nin - stare miastoZwiedzanie
Nin leży nad zatoką w północnej części Dalmacji, ok. 15 km od Zadaru, dzięki czemu może służyć za bazę wypadową do tego znanego miasta. Liczy sobie niecałe 2000 mieszańców. Stare miasto leży na małej wyspie połączonej z lądem dwoma kamiennymi mostami (dolnym i górnym), przy których znajdują się bramy miejskie z XV-XVIII wieku. Pomimo letnich upałów warto wybrać się na spacer po miasteczku w dzień, kiedy inni chłodzą się w morzu, ponieważ wieczorem może zrobić się tłoczno. Obowiązkowym punktem spaceru powinien być Kościół Św. Krzyża wybudowany w IX w., który jest znany i reklamowany jako „najmniejsza katedra na świecie”, choć to nieprawda, bo katedrą już nie jest. Świątynia ma tylko 40 metrów obwodu i jest bardzo skromna. Później można pomyśleć życzenie i dotknąć pomnika biskupa Grzegorza, który stoi w centrum starego miasta. Podobno Grgur życzenie spełni. Następnie warto zobaczyć pozostałości po rzymskim forum i amfiteatrze, odwiedzić Muzeum Archeologiczne oraz pooglądać wspaniałą, przedromańską zabudowę Ninu.

Starówka miasteczka jest malownicza i urocza, zapewne dlatego, że wyspa, na której się znajduje jest mała i można ją obejść w kilka minut. Spacer po niej można zakończyć lodami w jednej z opustoszałych w godzinach dziennych restauracji czy kawiarni. Po deserze warto wsiąść na chwilę w samochód. Kilka kilometrów od Ninu, przy drodze do Zadaru, na małym wzgórzu w Prahulje znajduje się jeszcze jeden, ważny zabytek. Jest to Kościół Św. Mikołaja wybudowany w XII wieku na planie centralnym przypominającym koniczynę, z wieżą zakończoną blankami i sklepieniem krzyżowo-żebrowym, co czyni go jedynym takim przykładem romańskiej architektury, jaki zachował się do naszych czasów. Według podań ludowych w Ninie koronowanych było siedmiu królów, którzy tuż po koronacji udawali się do Kościoła Św. Mikołaja, tam prezentowali się poddanym i czynili w powietrzu znak mieczem w kierunku czterech stron świata.

Nin to nie tylko bogata historia i zabytki, ale także plaże, relaks i rozrywka, dlatego warto kupić wczasy w Chorwacji i zwiedzić tą część kraju, aby nie tylko zwiedzać, ale także oddać się wypoczynkowi. Blisko wyspy, na której jest stare miasto, rozciąga się laguna. Jej plaże są piaszczyste, woda w zatoce ciepła, a w tle rozpościera się malowniczy widok niczym z pocztówki na Archipelag Dalmatyński. Nin może stać się ulubionym miejscem wypoczynku rodziców z małymi dziećmi dzięki przyjemnemu piaskowi i płytkiej wodzie. Ta może być lekko denerwująca dla pływających, ponieważ trzeba przejść spory kawałek zanim zanurzymy w niej coś więcej niż kolana.

Atrakcją mogą być również błota nińskie (peloidy - bogate w minerały błota), którymi bywalcy SPA się okładają. Podobno mają wspaniałe właściwości lecznicze - głównie działają na reumatyzm i choroby skóry. Nin słynie także z produkcji soli. Przy drodze na wyspę można zobaczyć baseny, w których wyparowuje się wodę morską, otrzymując tym samym sól. Na pamiątkę można kupić sól do kąpieli w nińskich sklepach.

Jeśli to wszystko znudzi się po kilku dniach można skorzystać z ofert lokalnych biur podróży lub zorganizować na własną rękę rejs łodzią na okoliczne wyspy Parku Narodowego Kornati, które zachwycają podwodnym światem. Woda jest czysta i przejrzysta, więc życie morskich stworzeń można obserwować z łódki. Jeśli kogoś nie interesuje taka forma spędzania wakacji i woli aktywniejsze zwiedzanie, nie powinien rezygnować z możliwości odwiedzenia Ninu i zatrzymać się tam przynajmniej na pół dnia.

Noclegi
Nie ma co się martwić o nocleg, ponieważ w nowej części Ninu na każdym kroku uwagę przykuwają tabliczki „wolne pokoje”. Można więc wybrzydzać i negocjować ceny.

Barów i restauracji także jest tam pod dostatkiem, wręcz wieczorami może być problem ze znalezieniem stolika w spokojnym, zacisznym miejscu. Polacy są w Ninie lubiani, ponieważ co roku przyjeżdża tam wielu z nich. Dzięki temu niektórzy mieszkańcy Ninu potrafią powiedzieć parę słów po polsku, a to może ułatwić komunikację i ocieplić relacje.

Pomimo swojego niewątpliwego uroku Nin nie jest jeszcze tak znanym wakacyjnym kurortem, żeby był cały czas bardzo zatłoczony i, w dużej mierze, w tym tkwi jego atrakcyjność. Wciąż można odnaleźć tam spokój i czas na wypoczynek, którego tak wszyscy potrzebują podczas urlopu. W roku 2009/2010 Nin uzyskał dumnie brzmiący tytuł EDEN-u (European Destination of Exellence przyznawany prze Komisję Europejską), co tylko utwierdza w przekonaniu, że może on stać się kawałkiem raju na kilka wakacyjnych dni.

/ kan, fot. kan, wikimedia.org /

Komentarze:


Brak komentarzy.


Aby skomentować musisz być zalogowany.

REKLAMA