Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Forum dyskusyjne

Nie jesteś zalogowany.

  • Index
  •  » Tanzania
  •  » RELACJA - Krótkie safari samolotowe 2012r.

#1 2015-04-14 17:28:59

Marabut21

RELACJA - Krótkie safari samolotowe 2012r.

Jeśli chodzi o Park Narodowy Selous - to jest to największy park w Tanzanii (54 600 km2), leży na południowym-wschodzie Tanzanii.My lecieliśmy na trzydniowe safari niewielkim samolotem (max- 8-10 osób) z Zanzibaru  z międzylądowaniem w Dar es Salaam.W sumie po 4,5 godzinie byliśmy na miejscu.Nie muszę chyba opowiadać jakie to przeżycie lądować takim samolocikiem w środku sawanny na trawiastym "lotnisku" - za dużo powiedziane! Obsługa sprawnie wyjęła bagaże ( max to chyba 15 kg na osobę), na trzy dni i tak za dużo. Cesna po zatankowaniu paliwa i przyjęciu na pokład gości odlatujących po chwili wzbiła się w powietrze.

Zostaliśmy "sami" w samym sercu Afryki. Po chwili bagaże załadowali na jeppa i wraz z dwójką starszych holendrów wyruszyliśmy na nasze pierwsze safari.Po półgodzinnej

podróży docieramy do bram parku...

http://images66.fotosik.pl/655/93c712f38aac2d38med.jpg

A tam taki widok...

http://images68.fotosik.pl/655/d64174597a16f9d7med.jpg

Jak widać na zdjęciach samochody, nie należały do bardzo bezpiecznych (brak drzwi), ale za to były

bardzo wygodne i widokowo - super. Po paru chwilach nieśmiało pokazały sie pierwsze zwierzęta:

"Sympatyczny ptaszek"

http://images67.fotosik.pl/656/63f23b4888d225aamed.jpg

Gazela

http://images67.fotosik.pl/656/47352397e19f774amed.jpg

I zupełnie inny krajobraz jak w parkach położonych na zachodzie (bardzo dużo jezior, terenów

zalewowych i bagien) no i trochę inna roślinność.Jakieś takie dziwne palmy na sawannie?

http://images67.fotosik.pl/656/edd4eca316f3e2f2med.jpg

http://images67.fotosik.pl/656/15252b83c37db789med.jpg

http://images66.fotosik.pl/654/d0c7ac5fa2277e77med.jpg

Następnie podjeżdżamy pod spore drzewo a tam taki oto widok i panika w oczach małżonki

(o holendrach nie wspomnę) , ale dwójka naszych kierowców uspokoiło całe towarzystwo tłumacząc, że to bezpieczne bo są po kolacji...

http://images66.fotosik.pl/654/94814bf0f84bd6d5med.jpg

Może i trochę były senne, ale niecałe 2 m od takiego kotka w jeppie bez drzwi - można się spocić!

http://images66.fotosik.pl/654/9b3b9c323655f87emed.jpg

I jeszcze te spojrzenia - jak na schabowego w piątek...

http://images68.fotosik.pl/655/8867a97699d1d15bmed.jpg

Następnie nieco sympatyczniejsza pani...

http://images69.fotosik.pl/655/d3d3e9e5039f856dmed.jpg

Znalazł się jeden "żółtodziób"

http://images68.fotosik.pl/655/3426bfa988e18d84med.jpg

Z kolei na tego osobnika nasza dwójka, już nieco rozluźnionych kierowców, wjechała by niemal

centralnie, gdyż zaczęli się rozglądać za ptaszkami, a tu prawie pod kołami on.Było hard.

http://images70.fotosik.pl/655/f38fcac42c556f28med.jpg

Nawet impale zdziwione co te "głąby" robią?

http://images68.fotosik.pl/655/841ea1f43401f1cdmed.jpg

Po kilku godzinnym safari, udajemy się w stronę campu a tu na naszej drodze rzeka Rufiji i przeprawa

na drugi brzeg.Na brzegu na łódkę oczekuje także ludność tubylcza, nie skora do fotografii...

http://images66.fotosik.pl/654/75b11ba1dc40f2f0med.jpg

http://images67.fotosik.pl/656/42596e40977f1748med.jpg

http://images69.fotosik.pl/655/4b674a857ab07d67med.jpg

Nagle na środku rzeki pojawia się łódka z dwójką turystów i ulga bo już myśleliśmy, że przeprawa

będzie odbywać się na czółnach, którymi przypłynęli tubylcy.

http://images68.fotosik.pl/655/c6c230474134bbfcmed.jpg

Po przeprawie przez rzekę Rufiji ( która jak się dowiedziałem później jest największą rzeką Tanzanii ) docieramy do obozu Selous Wilderness Camp.Louge tą wybraliśmy na

Zanzibarze po sprawdzeniu opinii na Tripadrisor ,miała dobre noty i polecał nam ją operator w biurze turystycznym w naszym hotelu.Wybraliśmy opcje soft + , czyli napoje

bezalkoholowe w cenie (niewielka dopłata, a pić się chce).Sam camp, choć niewątpliwie malowniczo położony nie prezentował się jakoś szczególnie.

http://images67.fotosik.pl/656/5b204dcff3491b1bmed.jpg

Po powitaniu i koktajlu owocowym, zaprowadzono nas do namiotów, które prezentowały się tak..

http://images70.fotosik.pl/655/56d01f1464672797med.jpg

a na zewnątrz tak...

http://images67.fotosik.pl/656/c81b251f26b7d67fmed.jpg

Do tego prysznic na świeżym powietrzu, w sumie niby nie tak źle. Horror zaczął się po zmroku, a

ponieważ nasz namiot był najdalej oddalony od recepcji, już samo tam dotarcie przez gęstwinę drzew

i krzaków było wyzwaniem.Na szczęście zostawili nam latarki.Po kolacji ( jedzenie akurat - super),

wracamy do namiociku, małżonka próbuje opuścić moskitierę przy oknie, bo na zewnątrz pełno pełzającego

i latającego robactwa w rozmiarze XXL.Nagle za  zrulowanej moskitiery wypada pająk

wielkości pomarańczy - oczywiście panika, teksty w stylu :"kochanie ja tu nie zostanę",trudno trzeba

było zadzwonić do recepcji.Po chwili zjawił się ktoś z obsługi, popsikał wszystko dookoła jakimś

sprayem i tyle.Nie muszę mówić, ze małżonka taj nocy nie zmrużyła oka.Najlepsze jest to, że po

22 wyłączają prąd w całym obozie i zostaje tylko latarka, nawet wentylator nie chodzi co z kolei

bardzo mnie wkurzyło bo nie lubię spać w parnym pomieszczeniu.

W nocy jakiś odgłosy tuż przy naszym namiocie, słowem noc jak z filmów grozy.Rano poranna

toaleta, a przy naszym prysznicu wydeptana w błocie - ścieżka z nietypowymi śladami, więc zagaduję

do gościa sprzątającego wokół namiotów - co to? A on ze stoickim spokojem odpowiada, że to

w nocy hipopotamy wyszły z rzeki na żer.Rewelacja, biorąc pod uwagę to, że to nie lwy czy krokodyle,

tylko właśnie hipopotamy, rok - rocznie, zabijają najwięcej ludzi w Afryce.

Ok - ochłonęliśmy i po śniadaniu pierwsze safari na rzece, a po drodze takie widoki...

http://images67.fotosik.pl/656/b4e7fd7f07a16af4med.jpg

http://images68.fotosik.pl/655/3a72a4df77f38c9emed.jpg

Nagle na drugim brzegu rzeki widzimy tubylca zażywającego kąpieli...

http://images66.fotosik.pl/655/942bfcc8e111264cmed.jpg

Salto i do wody...

http://images68.fotosik.pl/655/8039d5af65e09dc2med.jpg

http://images67.fotosik.pl/656/80ac6ed115288fc3med.jpg

Chyba chciał powiększyć statystykę o której wspominałem wcześniej, gdyż na horyzoncie pojawiły

się one...

http://images70.fotosik.pl/655/6479553c6d43dac5med.jpg

http://images66.fotosik.pl/655/1bcf3c639af6adedmed.jpg

http://images66.fotosik.pl/655/45008e48d4ffe1f4med.jpg

http://images68.fotosik.pl/655/6d9594d6f06ca18cmed.jpg

Następnie udaliśmy się na brzeg, gdzie czekał na nas nasz środek transportu...

http://images69.fotosik.pl/655/d54328aa64d4f55fmed.jpg

I do parku na safari...

http://images69.fotosik.pl/655/284a518f388e02a9med.jpg

http://images68.fotosik.pl/655/9f6c78f948364cdemed.jpg

http://images66.fotosik.pl/655/676db153c28f711amed.jpg

http://images67.fotosik.pl/657/2eddf4ad2a5d63d6med.jpg

Kolejne kotki...

http://images69.fotosik.pl/655/23bcd3539bce4af1med.jpg

Typowy afrykański pejzaż...

http://images66.fotosik.pl/655/56c4f92710033635med.jpg

I nieco mniej typowy...

http://images66.fotosik.pl/655/42d09f3bc3b5cb53med.jpg

I znowu znajomi znad rzeki...

http://images70.fotosik.pl/655/de27ebd5fd98d614med.jpg

http://images66.fotosik.pl/655/081eb665a17b3f88med.jpg

Trochę scen drastycznych...

http://images67.fotosik.pl/656/adfeaeb7e8b140c9med.jpg

Następnie dość rzadkie Kudu Wielkie...

http://images68.fotosik.pl/655/390924977bb46a92med.jpg

Jedziemy dalej, aż tu nagle - pana w kole - na szczęście nasz kierowca był na to przygotowany,

szybka akcja, lewarek i koło wymienione, lecz gdy się tak krzątał wypatrzył w zaroślach coś takiego...

http://images70.fotosik.pl/655/dc6c417b31b8a05fmed.jpg

Okazało się, że to szkielet słonia i takie imponujące kości...

http://images66.fotosik.pl/654/a778ad668d92a683med.jpg

Ok. Wracamy do obozu bo pod wieczór jeszcze jedna atrakcja czyli safari na łódce wzdłuż rzeki.

A tam takie widoki...

http://images68.fotosik.pl/655/56116378af61a070med.jpg

I poleciał...

http://images69.fotosik.pl/655/a9d4fab53c2ec79amed.jpg

Pojawiły się też małpy...

http://images70.fotosik.pl/655/95e4eb4ccb5d40f6med.jpg

Kolejna fotka rodzinna...

http://images66.fotosik.pl/655/0100eaa97093e2fdmed.jpg

Niektórzy udali się na spacerek...

http://images68.fotosik.pl/655/a8a6aa2bfd2e3feemed.jpg

Powoli słońce zaczynało swój wieczorny spektakl...

http://images69.fotosik.pl/655/699d6eed906a0286med.jpg

http://images68.fotosik.pl/655/907e0af9f7858d65med.jpg

Nagle nasz - niby doświadczony - "kapitan" podpłynął bliżej tego osobnika, a ten nie zadowolony

z tego faktu (hipopotamy to zwierzęta stadne, które bronią swego terytorium i mini haramów),

zaczął szarże na naszą łódkę - na dodatek zgasnął nam silnik - sekundy grozy i w ostatniej

chwili odpalamy i w długą!!!

Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby ten kolos przewrócił naszą łupinę...

http://images69.fotosik.pl/655/c2b3a25cafb7f459med.jpg

http://images68.fotosik.pl/655/a2dd263193adb0f3med.jpg

A słoneczko swoje...

http://images68.fotosik.pl/655/79fe34fbbf74b8b3med.jpg

I swoje...

http://images68.fotosik.pl/655/af09568da99e5437med.jpg

Takiego zachodu jak wtedy dawno nie pamiętam...

http://images69.fotosik.pl/655/4f14e01038700d0amed.jpg

Niektórym najwyraźniej zachciało się spać...

http://images69.fotosik.pl/655/0d865453078be864med.jpg

Ostatnie ujęcia i wracamy do obozu...

http://images66.fotosik.pl/655/646c2dd85125ea74med.jpg

I po spektaklu...

http://images70.fotosik.pl/655/8103dcf526141266med.jpg

Nazajutrz po śniadaniu, z głową pełną wrażeń, wracamy na lotnisko by wrócić na Zanzibar, a za

oknami takie pożegnalne widoczki...

http://images70.fotosik.pl/655/cd63028b20351b6bmed.jpg

http://images66.fotosik.pl/655/3714515c8c2d9f29med.jpg

http://images67.fotosik.pl/657/7f7f51ea552b80e7med.jpg

http://images69.fotosik.pl/655/213b4e48a015cd98med.jpg

http://images70.fotosik.pl/655/e7f133578990f699med.jpg

http://images66.fotosik.pl/655/c7418127a58e76f9med.jpg

Mimo wszystko fajnie było by tu wrócić - na "naszą rzekę pełną przygód"

Koniec....

 

 Reklama

Travelmaniacy.pl

#2 2015-04-14 20:43:40

papuas

Re: RELACJA - Krótkie safari samolotowe 2012r.

fajne safari, fajne foto zwierzaków
fakt, hipo nie lubią intruzów na swoim terenie (zwłaszcza wodnym), ale przecie nie są jakieś super krwiożercze smile
wcześniej niż podpis prezentujesz już foto kudu wielkiego tyle, że są to samice z młodym;
a prezentowane ptaki bocianowate to dławigad afryk. (zółtodziób) i kleszczak afryk.

 

#3 2015-04-14 22:00:21

Marabut21

Re: RELACJA - Krótkie safari samolotowe 2012r.

Dzięki, Papuas za info - widzę,że Afryka i safari Ci nie obce.
Podziwiam znajomość tematu.Dla mnie fakt samego obcowania
z taką Fauną robił niesamowite wrażenie.wow
Tęsknię za Afryką!   wakacje

 

#4 2015-04-14 22:06:34

Antenka

Re: RELACJA - Krótkie safari samolotowe 2012r.

Marabut- dzięki, fajnie znów poczytać i pooglądać -super te wasze safari )

 
  • Index
  •  » Tanzania
  •  » RELACJA - Krótkie safari samolotowe 2012r.

Stopka forum

Napędzane przez PunBB, modyfikacja Fresh