Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł

Transylwania nie chce Draculi

Transylwania nie chce Draculi

Transylwania jest zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym na zachodzie regionem Rumunii. Zadecydowała o tym sylwetka znanego wszystkim wampira Draculi. Dlaczego jednak gdy o niego tam spytamy na twarzach rozmówców maluje się niewielki, ale jednak zauważalny, grymas?
 

Kraina Siedmiogrodu
Siedmiogród znany również jako Transylwania to kraina historyczna zajmująca teren wyżyny w centralnej części terytorium Rumunii. Otaczają ją ze wszystkich stron pasma górskie - od wschodu i południa Karpaty, od zachodu i północy góry Rodniańskie i Bihorskie. Historycznie kraina ta była zamieszkiwana przez najróżniejsze narodowości co także i dzisiaj ma odzwierciedlenie w mieszance kulturowej ludności regionu. Transylwania, jak nazywano ten region od wieku XI, stała się atrakcyjna już za czasów Rzymian. Znaleźli oni tutaj liczne złoża złota i zajęli się jego eksploatacją. Po upadku cesarstwa i wędrówce ludów na dłużej osiedlili się tutaj koloniści niemieccy i holenderscy sprowadzeni przez węgierskich książąt. Założyli oni siedem głównych miast-warowni nazywając od nich cały obszar Siebenbürgen, który po przetłumaczeniu na nasz rodzimy język zaistniał jako Siedmiogród. Osadnicy z terenu naszych zachodnich sąsiadów zaistnieli w historii jako Sasi Siedmiogrodzcy. Pozostałością po nich są liczne kościoły obronne budowane nawet w najmniejszych wioskach. Kościoły te oglądać można do dzisiaj, a nad ich stanem czuwa UNESCO, której listy stały się częścią. Jest to niewątpliwie jeden z głównych celów wycieczek do Transylwanii. Innym mogą być bardzo dobrze zachowane, historyczne miasta t.j. Sighisoara, Cluj Napoca czy Brasov. Ostatni jest niezwykle często odwiedzany przez turystów i głównym tego powodem nie są wcale piękne arrasy zgromadzone w przyrynkowym Czarnym Kościele, a jedynie bliskość miasteczka Bran, nad którym góruje zamek Draculi.

Skąd wziął się Dracula, czyli historia pewnego Włada
Historia ziemi siedmiogrodzkiej zna wielu Władów. Ten najbardziej znany jednak to Wład Palownik, zwany również Władem Tepesem. Był synem księcia wołoskiego Włada Smoka, który dorobił się swojego przydomku walcząc w obronie chrześcijaństwa z ramienia Zakonu Smoka z Imperium Osmańskim. Sam zakon założony został przez króla Węgier Zygmunta Luksemburskiego, któremu podlegały transylwańskie ziemie. Śmierć Włada Smoka i związane z nią perturbacje wyniosły na wołoski tron jego syna Włada Palownika, który zyskał przydomek Draculea (syn smoka). Zanim jednak stało się to w roku 1448 młody Wład Palownik spędził 7 lat w Turcji szkoląc się wśród Janczarów. Stąd sułtan liczył na przychylność młodego Włada i wykorzystując swoje wpływy pomógł osadzić go na wołoskim tronie. Dalsze dzieje Włada Palownika zapisały go w historii jako osobę niezwykle inteligentną w wojennym kunszcie i zarazem okrutną w stosunku do swoich wrogów. Sprawnie lawirował on w stosunkach międzynarodowych ze swoimi sąsiadami i z dużym sprytem podchodził do istniejących na tym polu konfliktów. Większość życia poświęcił na konflikt z Turkami, który rozwinął się po ich klęsce pod Belgradem, w której brał udział u boku zwycięzcy - węgierskiego przywódcy Hunyadyego. Chociaż początkowo Wład płacił Turkom coroczny haracz to po umocnieniu się na tronie w roku 1459 zaprzestał tego nieoficjalnie wypowiadając im wojnę. Po kilku latach sporu i partyzanckiej walki opozycja polityczna z Siedmigrodu oskarżyła Włada o spiskowanie przeciwko Węgrom co poskutkowało jego uwięzieniem i czternastoletnim wygnaniem. Na scenę polityczną Włąd wrócił w roku 1476 kiedy pomógł Mołdawii w walce z księciem wołoskim Basarabem III Starym współpracującym z Turkami. Efektem tego było pokonanie Basaraba i powrót Włada Palownika na tron wołoski. Chociaż oficjalnie konflikt się zakończył to zbiegły Basarab nie zaprzestał skrytobójczych knowań. Kilka miesięcy po tych wydarzeniach Wład Palownik został zamordowany niedaleko Bukaresztu. Rozlana krew postawiła wyraźną kropkę w dziejach tego popularnego wołoskiego księcia.

Zamek w miejscowości Bran - nazywany Zamkiem Drakuli

Jak historia przerodziła się w legendę, a legenda w historię
Chociaż bardziej znane są działania Włada Palownika na arenie międzynarodowej to jego postępowanie wewnątrz kraju przyczyniło się do powstania jednej z najbardziej znanych postaci grozy i horroru.

Wład przez wszystkie lata swoich rządów nadawał liczne przywileje wołoskim kupcom obracając przeciwko sobie sąsiednich, pochodzących z innych krajów. Najgłośniej protestowali siedmiogrodzcy Sasi czując się od lat mieszkańcami Transylwanii i niezgadzający się z ich szkalowaniem. Równolegle z oskarżeniem Włada o kontakty z Turcją w roku 1462 pojawiły się liczne opowieści o rzekomych okrucieństwach jakich dokonywał on w swoich zamkach. Opowieści te rosły siłę i wraz z kolejnymi opowiadającymi nabierały coraz to bardziej okrutnego i nieprawdopodobnego charakteru. W ten sposób historia walecznego i ambitnego Włada Palownika przerodziła się w legendę o transylwańskim księciu Draculi, który nocami przeradzał się w wampira wysysającego krew z żył swoich jeńców.

Legenda ta przetrwała aż do naszych czasów kiedy została rozpropagowana w 1897 roku przez Brama Stokera, brytyjskiego pisarza. Wiek XX przyniósł liczne ekranizacje historii Draculi. Ostatnia z roku 1992 w reżyserii Forda Coppoli już na zawsze zatarła prawdziwe fakty z życia Palownika. Z tego właśnie powodu dzieła zachodnich pisarzy i scenarzystów nie znajdują akceptacji wśród dzisiejszych mieszkańców Siedmiogrodu. Ich historyczny bohater został bowiem przekształcony w krwiopijcę, a wydarzenia historyczne legły pod fikcyjną bzdurą.

Zwany dzisiaj zamkiem Draculi zamek w Branie był w rzeczywistości poboczna twierdzą wołoski książąt, a sam Wład Palownik nigdy w nim nie był. Legenda znalazła jednak taką rzeszę odbiorców w Europie i na Świecie, że Transylvania zawsze pozostanie ziemią Draculi, a Bran jego siedzibą. I chociaż sporo osób sprzedających pamiątki korzysta na tym, to prawdziwy Rumun na słowo Dracula krzywi się i mówi: Nu, nu Dracula - Wlad Tepes!

/ pbu /

Komentarze:


Brak komentarzy.


Aby skomentować musisz być zalogowany.

REKLAMA
Relacje z wakacji: