Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Forum dyskusyjne

Nie jesteś zalogowany.

  • Index
  •  » Indie
  •  » RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

 Reklama

Travelmaniacy.pl

#16 2015-03-25 20:20:39

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Cały czas gonitwa,potem sklep z marmurani-tu czasu pod dostatkiem,potem Taj Mahal big_smile i big_smile big_smile i big_smile big_smile i big_smile
https://lh6.googleusercontent.com/-euByPsgBKYk/UsvS1zDTI6I/AAAAAAAAtJk/75vH7SeHLbU/s720/F1040019.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-xtnkwaFsFa8/UsvS8Xb9jnI/AAAAAAAAtK0/B-aNtbMcOqk/s720/F1040032.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-tIZKTtPi-kI/UsvS9HGDajI/AAAAAAAAtK8/SIsTIMtHI4I/s720/F1040033.JPG
https://lh4.googleusercontent.com/-nWnSU3tah0w/UsvS9vLq8KI/AAAAAAAAtLE/tgjQOROkbYg/s512/F1040035.JPG


i tu niespodzianka-dzis jest swieto -festiwal Hindusów i nawet białasow wpuszczaja do Taj Mahal bezpłanie....no to troche zaoszczedzilismy ......
potem sklep z materiałami i koniec wycieczki w Agrze.
Wiozą nas dalej do jakiejs wioski a potem do nastepnej gdzie porodziły sie kiedys tam wazne osoby dla hinduizmu .Zwiedzamy światynie ,które w inych okolicznosciach by nas zachwyciły ale teraz nie mielismy ochoty ich podziwiac-na ten kicz tracimy znowu kilka godzin.I tak minął dzień a teraz powrót do Delhi ...
Jak pisałam trafilismy na jakis festiwal ,na którym w wiekszosci nasi towazysze podrzy spedzili czas .A zapomniałam dodac ,ze wszystkie swiatynie zwiedzalismy sami z kierowca a całe towazystwo spedzało czas na zabawie...hehehe....i to rozbawione towazystwo kontynuowało swoja zabawe własnie w drodze powrotnej-teraz juz wiedzielismy co to były za toboły.
Włączcie swoja wyobraznie i wypatrujcie nas ,siedzących w tłumie rozszalałych tubylców,którzy w fazie upojenia darli mordy i grali na pokupowanych dzwonkach,bębenkach i ciul wie czym jeszcze.Była pełna libacja......
Siedziałm z boląca głową i modliłam sie aby ta pielgrzymka do miejsc swietych-bardzo twórcza dla ducha wreszcie sie skonczyła.
Nawet nie wiedzielismy,ze mielismy w cenie wycieczki wykupiony lunch ,na który zatrzymalismy sie w srodku nocy big_smile i big_smilew przydroznej restauracji  big_smile i big_smile
Koło drugiej w nocy wróciliśmy do hotelu,odebralismy plecaki z recepcji i nawet nas nie interesowało czy jest tam nasz cały dobytek.......i pierwszy raz na urlopie nie wzielismy pryszica-padlismy ,bylismy prawie w agonii )))
CO TO BYŁ ZA DZIEŃ  lol

 

#17 2015-03-25 22:34:26

Aneczka

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

rewelka czekam na więcej ;-)

 

#18 2015-03-25 22:45:18

Kolka

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

ja też smile Fajnie, ze piszesz Kasiu

 

#19 2015-03-25 22:58:32

Kropka

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Kasia6555 napisał:

mabro napisał:

Kasia, jak przenosisz tu swoją relację ze starego forum? Kopiujesz/wklejasz tekst i na nowo dodajesz zdjęcia czy jest inna metoda?

TaK WŁASNIE ROBIE....ze zdjeciami tak jak mi Bepi podpowiedziala trzeba bawic sie z PiCASA

Kasiu, możesz kopiować z tamtego forum,  zawsze to będzie 1 strona do otworzenia mniej smile
https://lh4.googleusercontent.com/-2xWcpTBk27c/UsvSwsVCHtI/AAAAAAAAtIk/g0JopIikmjk/s640/F1040008.JPG

 

#20 2015-03-26 15:13:21

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Wiecie co...jak zdecydowałam sie na opisanie tej podróży to myslałam,ze uwypikli sie tu mój zanik pamieci ale niesamowite jest to,ze wszystko przypomina mi sie z tej podrózy tak ,jakby odbyła sie ona wczoraj.Przez te wszystkie przygody,które nas spotkały i te ogromne emocje ,które opusciły mnie dopiero jak postawiłam plecak w domu cała ta podróz teraz znowu ozyła i zateskniłam jakoś za tamtym wyjazdem smile i smile
No i skoro przetrwaliście ze mną te trzy dni to zabieram was dzisiaj w dalsza podróz-sami ocenicie czy warto ........
Jako,ze bilety na pociag do Varanasi mielismy na godzine 16-ta postanowilismy dłuzej pospac.Z pryczy zwanej łozem małżenskim zwleklismy sie około 9-tej a raczej zwalił nas hałas i odor docierający podwórka.Ale jesli chodzi o odór to mozna by sie zastanawiac czy był on oby na pewno z podwórka czy od nas.Ciuchy jakie mielismy na sobie ,rano po zimnym prysznicu wywalilismy do kubła ,który stał przed pokojem -pewnie ktos miał z nich pozytek .Spakowalismy nasze tobołki ,pozegnalismy sie z menagerem i ruszylismy w miasto.

Rano zjedlismy na sniadanie pieczone ziemniaki kupione u ulicznego sprzedawcy,zrobilismy znowu kilka podejsc do butelkowej wody i cały dzien spedzilismy na niczym unikajac przejechania nas przez rozmaitego rodzaju riksze  ))
Godzine przed odjazdem byismy juz na dworcu New Delhi.Czy ktos  z was widział ludzi na tym dworcu czekających na jeden pociąg?Bo mi mało oczy nie wylazły z orbit ale wiedząc ,ze mamy miejsce sypialne z konkretnym numerem co u nas oznacza rezerwacje byłam spokojna ,ze jako pierwsza z tego milliona osób wleze przeciez do pociągu....

 

#21 2015-03-26 15:27:46

Aneczka

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

kasia wracam z pracy zasiadam z ciachem i kawa a Ty gdzie ? ;-)))

Ostatnio edytowany przez Aneczka (2015-03-26 15:28:09)

 

#22 2015-03-26 15:32:29

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Aneczka napisał:

kasia wracam z pracy zasiadam z ciachem i kawa a Ty gdzie ? ;-)))

Na dworcu w Delhi    big_smile i big_smile    big_smile i big_smile    big_smile i big_smile

 

#23 2015-03-26 15:50:30

Aneczka

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

no tak pomysłałam ze pewnie od 2 dni czekasz na swoj pociag  i wcinasz samosy hihi

 

#24 2015-03-26 16:12:22

bepi

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Kasiu niezłe extrim..jak patrzę na to wszystko dookoła , Ty to jesteś odważna babka z jajami... , jak patrzę na te fotki ,    wink
Wyobraź sobie tam mojego "księciunia" ...    big_smile i big_smile     On już teraz się za głowę łapie jak widzi tą Sri Lankę ,  co nas niedługo czeka  haha.. i się nerwuje ..pierdołami....haha  a ja mu mówię że tam i tak będziemy mieli czysto  i lux na Sri Lanke w porównaniu do  Indii

Ostatnio edytowany przez bepi (2015-03-26 16:14:14)

 

#25 2015-03-26 16:26:08

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

bepi napisał:

Kasiu niezłe extrim..jak patrzę na to wszystko dookoła , Ty to jesteś odważna babka z jajami... , jak patrzę na te fotki ,    wink
Wyobraź sobie tam mojego "księciunia" ...    big_smile i big_smile     On już teraz się za głowę łapie jak widzi tą Sri Lankę ,  co nas niedługo czeka  haha.. i się nerwuje ..pierdołami....haha  a ja mu mówię że tam i tak będziemy mieli czysto  i lux na Sri Lanke w porównaniu do  Indii

Oj tak.....zdecydowanie bedziecie mieli lux w wybranym hotelu-ja przy powrocie na Sri Lanke tez wybiore ten hotelik smile i smile

 

#26 2015-03-26 17:28:10

edyta11

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

kasia!!! super.Chyba będę też tak robiła:)

 

 Reklama

Travelmaniacy.pl

#27 2015-03-26 19:06:24

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Jeszcze dla zobrazowania ludziska czekajacy na pociąg-na nasz pociąg))
https://lh6.googleusercontent.com/-NTTy-wsGyMk/UsvTqDoSCjI/AAAAAAAAtS0/aMsiY0BsL5w/s912/F1060030.JPG

 

#28 2015-03-26 19:11:20

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Nie czekamy długo...az dziw ,ze bardzo punktualnie na peron wtacza sie cos co przypomina pociąg.W szale ,który udziela nam sie od ludzi szukamy naszego wagonu z numerem 3-ale numerów na wagonie nie ma-NIE MA.Maz pyta obsługi o te numery a Ci pierdziela trzy po trzy w swoim języku a u nas nerwy coraz wieksze ,wiec nie patrzac juz na te numery taranujemy wejscie do jakiegos wagonu,który ktos nam potwierdził jako nr 3 a jak dla nas to był wagon chyba dziesiaty-mało wazne-jestesmy w srodku.No to teraz taranem przed siebie -musimy odszukac nasze miejsca do leżenia-taranujemy wszystko co sie da i czego sie nie da.W pociagu tłok jak diabli,nie ma czym oddychac-juz sie zaczynam bac tej podrózy.Wszystko sie klei z brudu mającego ze 100 lat nie wspomne o flegmie i takich tam .
Dochodzimy do komór gdzie znajdujemy nasze prycze,w sumie po szesc w jedej komorze .Prycze najpierw czyscimy z niedopałkow i rzeczy ,o których nie bede pisała. Legowiska mamy na samej gorze przy zbawiennych wiatrakach.W oknach nie ma szyb tylko kraty-to sie nazywa komfort.
Pociag rusza w swój 12-sto godzinny rejs,ja wyje jak głupia prawie przez całą podróz ,ktora trwa wieki.Obiecuje sobie,ze wiecej do pociagu nie wsiąde.
Cały czas kreca sie  złodzieje,sprzdawcy jedzenie,złodzieje,sprzedawcy herbaty,złodzieje ,sprzedawcy zabawek,złodzeje...a my przywiązani do plecakow staramy sie nie zmrózyc oczu.
Podróz koszmarna ale przynajmniej mamy swoje prycze.I wiecie co zachciało mi sie siku-tak siku-oddaje cały dobytek w rece męza i ide do kibla.Proba skozystania z toalety skonczyła sie dla mnie totalnym wstrzasem psychcznym-kibel zablokowany przez hinduska koite ,spiąca w chyba nie swoich wymiocinach był ostatnia rzeczą ,która chciałam tam zobaczyć.....dalej juz nie bede opisywac tego koszmarnego "doznania".Powiem tylko,ze siku mi sie odechciało i tak miałam przez dwa dni-dobrze,ze miałam ze soba furagine bo pewnie zaczynałam juz dostawac zapaleni drog moczowych
O 5-tej rano pociag punktualnie wtoczył sie na peron-O TAK-PUNKTUALNOSĆ W ROZKŁADZIE JAZDY POCIAGU MAJA NIENAGANNĄ..........
Z pociagu tłum praktycznie nas wyniósł ale mi było wszystko jedno byle tylko złapac troche tchu .Mąz postanowił zaryzykowac i poszukac kibla-ale nie takiego europejskiego  z zasraną i zasikana  za przeproszeniem michą na wzór deski klozetowej  tylko typowego klozetowego gdzie nie trzeba nic dotykac.Ta znalazł ale ,że by tam sie dostac musiał by dwie godziny spedzic w kolejce składającej sie z miliona osób jadących z nami  pociagiem  big_smile i big_smile IDZ CHŁOPIE LEJ POD DRZEWEM,PRZECIEZ I TAK NIKT NA CIEBIE NIE ZWRÓCI UWAGI......
W Varanasi hotelu nie mielismy zarezerwowanego ale zaskakujaco szybko znalezliśmy hotel przy dworcu i to jaki luxusowy a w dodatku bez targowania pamietam zapłącilismy 10 $ za dobe.Dodam jeszcze ,ze przed wyjazdem mielismy plan rozpisany w jakis sposób z okreslonnym dziennym budzetem i bardzo ładnie sie w tym miescilismy.No to teraz hotel-przed recepcja nie ma juz barłogu tylko fotele-nie ważne ,ze wygladały jakby miały ze sto lat ale były,były tez stoły z ceratami  i był telewizor.Nasz pokój duzy z oknem na dworzec i jakas szmata imitujaca zasłone,wielgachny wiatrak,który naoierdzielał przez cały czas bo nie mozna było go wyłaczyc ale był chociaz cichy,były dwa łozka no i posciel wielokrotnie wykorzystana ale chociaż niczym nie cuchnełą no i była łazienka w pokoju a nie na korytarzu za kotarą tak jak w Delhi big_smile i big_smile No niech ktos powie,ze to nie był luxus ))big_smile i big_smile

 

#29 2015-03-26 19:16:06

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Doświadczeni  hotelem z Delhi,ze w hotelu jednak nic nie ginie,nawet w takim nizszej kategori postanowilismy wszystko zostawić w naszym pokoju lux,tym bardziej,ze przed nami była przejazdzka ŁODZIĄ  po Gangesie a nie wiedzielismy czy zapakujemy sie do tej łodzi z naszym dobytkiem.Przebralismy sie w czyste stroje-nie mylic ze strojami kąpielowymi bo nie wtym celu ruszalismy nad świetą rzeke ,więc nie biorąc nawet kapieli po nocnej podrózy tylko ,którys raz z kolei dezynfekując łapy postanowilismy ruszyć nad kanały,gdzie oprócz slamsów nie byo nic.
Po zjedzonej w nocnym pociagu ostatniej konserwie przywiezinej z naszego ojczystego kraju..
https://lh6.googleusercontent.com/-juji7T8dkQ0/UsvS-dgdHfI/AAAAAAAA0qs/AIi5pOlyK0g/s640/F1050002.JPG
nie mieliśmy jeszcze ochoty na nastepny posiłek.
Wyszlismy przed hotel ,bierzemy riksze i jedziemy nad Ganges.Nasz riksiarz typowo nic nie kuma ale słowo Gangees ti i ja rozumie.Dowozi nas do przybrzeznych zaułków-tłum.slamsów ,bierze kilka rupi i wyjacym głosnikiem odjezdza łapiac nowych pasażerów.
Pzrybrzezne zaułki strasza w kazdym calu,jest gorzej niz przy naszym hotelu w Delhi,jest ciasno,jest tłoczno ,jest mokro po nocnym deszczu  ale jest jasno.A poza tym nic nie wiadomo    hmm .Nie wiadomo gdzie przystań,nie wiadomo gdzie północ,nie wiadomo gdzie południe ,ja nie wiem czy my to my-kurwa-nic nie wiadomo .I gdzie ten nasz plan zwiedzania.Ale wiadomo jedno,ze wszedzie lezą krowie kupy przeróznej konsystencji,które znowu trzba omijać,że wszedzie pełno naganiaczy,żebraków i ,że musimy isc dalej coby nas nie zlinczowali.
Gandes robi ogromne wrażenie,ja mam nogi jak z waty,pierwszy raz bez % jestem pijana i zdaję sie na męża.
Znajdujemy jakąś przystań-nie odpowiadaja mi łajby.Znajdujemy drugą jest jeszcze gorzej.Idziemy dalej aż wreszczie kapitulujemy-mąz zaczyna sie targować,nie wie z ilu na ile moze ale zwyczajem urlopowym taguje sie .Hindus nie daje za wygraną....gada coś ,ze dzisiaj jest drogo bo Ganges bardzo wezbrany.Ja trzese sie ze strachu i mowie,ze jak jest az tak wezbrany i jest niebezpiecznie to przyjdziemy jutro,przeciez wyjazd z Varanasi mamy w planie na jutrzejszy wieczór to zdązymy.W duchu jednak juz sie modle,zeby nie zdążyc.
Naglemaz sie do mnie drze-a czy ty durna słyszałąś kiedyś ,żeby Ganges nie był wezbrany .
Klamka zapadła.
Za 3$ wynajelismy łodz-łodz,łodeczke czy jak to zwał,na która jeszcze ze dwie godziny wczesniej miałam w planie zabrać nasze wszystkie manele -a teraz widze,że my sami ledwo co do tego ustrojstwa sie miescimy.

 

#30 2015-03-26 19:21:57

Kasia6555

Re: RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

To żegnamy sie ze swiatem w towarzystwie wioślarza
https://lh6.googleusercontent.com/-mI0AEqKQLOY/UsvTL8U3wRI/AAAAAAAAtNk/UjxaUMM1j9I/s912/F1050022.JPG
i jedo pomocnika
https://lh3.googleusercontent.com/-lzQniGXTQ1s/UsvTA_xc2eI/AAAAAAAAtLs/dpsdk-aZa3k/s912/F1050006.JPG
i bezzebnego dziadka jako przewodnika wsiadamy na łodz
https://lh3.googleusercontent.com/-sK-aavDYTj8/UsvTAYb-mAI/AAAAAAAAtLk/KIlUAr6qi18/s640/F1050005.JPG
aaaa.....zapomnialam wspomnieć....wioslarz był jeszcze jeden....do dzis nie wiemy w jakim celu???
https://lh5.googleusercontent.com/--Xp6vGqIN1w/UsvTPUc439I/AAAAAAAAtOM/Vkqeo6hK0_M/s912/F1050027.JPG

 
  • Index
  •  » Indie
  •  » RELACJA - Indie i Nepal - moja pierwsza samodzielna przygoda ;)

Stopka forum

Napędzane przez PunBB, modyfikacja Fresh