Nie jesteś zalogowany.

Ostatnio edytowany przez Kolka (2017-02-22 19:43:16)

Posiedzieliśmy troszkę na tej plaży, na obiad zjedliśmy fajną zupę /za 140 peso za dwie osoby/
Smaczna była
Gdybym miała ocenić to miejsce to znowu będzie hmm... Tak jak wszystko na Filipinach - pomysł fajny, miejsce fajne, ale wszystko takie jakieś niedokończone... jakby w budowie. Podobno można gdzieś tam wynająć pokoje i zostać na dłużej.

Ostatnio edytowany przez Kolka (2017-02-22 20:10:39)

Ostatnio edytowany przez Kolka (2017-02-22 20:45:58)

Plażyczki ładne i faktycznie na takie zaniedbane wyglądają. Widok z góry piękny- wyobrażam go sobie w słonku 

Anti - wyobraźnia musiała mi działać tam naokrągło, ciągle wyobrażałam sobie wszystkie miejsca w słońcu. Chmury jednak bardzo mnie pokochały i nie chciały odpuścić.
Te plaże wyglądają jak całe Filipiny bo tam tak właśnie jest - mają takie perły, a nie potrafią o nie dbać. Zupełnie jakby nie doceniali tego co mają.



A pisałem....zaprzyjaźnić się z pogodynką 

Oskar - żeby tak ona zechciała zaprzyjaźnić się ze mną
Na razie pogoda strzelała nam ciągle focha - no cóż....obiecałam, że nie będe już marudzić 

Pora na jakieś podsumowanie tej wyspy. Siquijor jest wciąż raczej nieobleganą wyspą przez turystów. I bardzo dobrze! Ze wszystkich wysp, na których byłam - na tą wróciłabym chętnie
Tylko ta pogoda...
Wiem! Popełniłam błąd, że nie odwiedziałam lokalnego szamana
Ale poważnie - żałuję, że się nie wybrałam. Chciałabym zobaczyć jakie czary mary by nade mną robił 
Wyspę polecam, pisałam już wyżej - to oaza ciszy i spokoju /poza kogutami oczywiście/
My jutro popłyniemy na Dumaquete i pożegnamy się z Siquijor.


Super! Nie przepraszaj - wcinki mile widziane
Uwielbiam takie rytuały
nawet jeśli traktuję je z przymróżeniem oka
Ja poważnie żałuję, że nie trafiłam do tego miejscowego szamana. Zawsze to nowe, lokalne doświadczenie.

Oscar też byłam u tego szamana, to chyba miejsce gdzie woza wszystkich turystów 

No to mamy wspólnych znajomych
