Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł

Co zwiedzić w Jodhpur?

Co zwiedzić w Jodhpur?

Zwiedzanie Jodhpur. Indyjskie miasto Jodhpur, nazywane błękitnym miastem stanu Radżastan w Indiach, traktuje się najczęściej jako przystanek w drodze do pustynnego Jeisalmeru albo między Jaipurem a Udaipurem. Pobyt w tym mieście, nawet 1-dniowy pozostaje jednak na długo w pamięci. Zobaczmy co warto zwiedzić w Jodhpur.

Wieża Zegarowa
Jodhpur raczej nie należy do miast, które można pokochać od pierwszego wejrzenia. Panujący wokół Bazaru Sardar tłok, wszechobecny bród i kurz, gęsta sieć wąskich zaniedbanych uliczek początkowo zniechęcają do wyjścia poza teren hostelu. Jednak pierwszy „obchód” po Starym Mieście i pobyt na placu wokół Wieży Zegarowej wieczorową porą rekompensują negatywne odczucia. Mieniąca się feerią barw budowla wyznacza centrum miasta i tym samym środek Bazaru Sardar. Wzdłuż murów okalających Plac rozstawione są stragany, na których sprzedaje się kojarzone z miastem wyroby rzemieślnicze, przyprawy, owoce i warzywa. Najwięcej kupujących skupia się przy stoiskach z wielobarwnymi bransoletkami (z których Jodhpur słynie) oraz mieszankami ziół i herbat. Doskonałe widoki o tej porze dnia zapewniają położone na dachach budynków (także wielu hoteli i hosteli) restauracje. Można dostrzec nie tylko ścisłe centrum, ale także monumentalny Fort Mehrangarh, który doskonale prezentuje się z tej perspektywy. Oświetlony zachwyca jeszcze bardziej niż za dnia.

Fort Mehrangarh
Mury tej XV-wiecznej budowli obronnej, niczym skalne klify, osiągają wysokość 120 m. Przez tzw. Żelazną Bramę (Loha Pol) dociera się na dziedziniec, z którego można się skierować do muzeum oraz na punkt widokowy przy ekspozycji armatniej. Spoglądając na miasto z tej wysokości można przyznać rację określeniu „błękitne miasto”. Zdecydowana większość budynków pomalowana jest w rozmaitych odcieniach koloru niebieskiego. Spotyka się różne wyjaśnienia tej specyfiki. Jedni tłumaczą, że błękit to kolor braminów, inni twierdzą, że odstrasza komary, a prawdopodobnie chodzi po prostu o to, że ten „zimny” kolor zapewnia przyjemny chłód latem. Co by nie było, efekt jest piorunujący i zapewnia miastu sławę „błękitnego miasta”. Warto też zwiedzić tutejsze muzeum, uchodzące za jedno z najciekawszych w Indiach. Wyróżnia je bogata kolekcja palankinów, królewskich kołysek, miniatur, instrumentów muzycznych, strojów, mebli i broni. Zachwycają komnaty królewskie, Moti Mahal (z tronem, na którym koronowano każdego maharadżę Marwaru), Phool Mahal (Pałac Kwiatów, z sufitem ze szczerego złota) oraz ogromny namiot z jedwabiu i aksamitu.

Błękitne budynki w Jodhpur

Umaid Bhawan
Przy drodze prowadzącej do Fortu znajduje się Dźaswant Thada, grobowiec z białego marmuru zbudowany dla upamiętnienia życia maharadży Dźaswanta Singha II, który umarł w 1899 r. Od tamtej pory w tym miejscu odbywają się obrzędy pogrzebowe władców Jodhpuru. Innym charakterystycznym dla miasta budynkiem jest Umaid Bhawan. Ten znajdujący się w odległości 3 km od centrum pałac góruje nad okolicą i jest doskonale widoczny zarówno z Twierdzy, jak i z hotelowych restauracji. Zleceniodawcą projektu był Umaid Singh II - ojciec obecnego maharadży, który potraktował budowę jako sposób na zmniejszenie biedy w dotkniętych suszą podległych mu rejonach. W prace trwające 15 lat zaangażowano 3000 robotników, a koszt wyniósł 11 milionów rupii. Aktualny władca - Gaj Singh II (zwany Bapji) mieszka w pałacu zajmując część pokoi. Pozostałe zostały zaadaptowane na hotel. W Pałacu utworzono też muzeum, w którym uwagę przykuwają przede wszystkim: kolekcja samochodów maharadży oraz zdjęcia ukazujące styl art deco, zastosowany we wnętrzach pałacowych.

Kobieta w jednej z wiosek BishnoiWioski Bishnoi
Kto zwiedził już Jodhpur i ma czas oraz ochotę na poznanie uroków tradycyjnego wiejskiego życia poza cywilizacją, ten może skorzystać ze stosunkowo bogatej oferty firm specjalizujących się w organizacji safari do wiosek Bishnoi. Taki 4-5-godzinny „wypad” poza miasto to doskonała okazja, by „posmakować” prawdziwych Indii i pobyć na łonie natury. Pokonując jeepem szutrowe drogi dociera się do wiosek specjalizujących się w garncarstwie i tkaniu dywanów. Można też przyjrzeć się ceremonii palenia opium, nadal praktykowanej w tych małych społecznościach. Plemiona Bishnoi żyją w zgodzie z przyrodą, są ekologami, wegetarianami. Przestrzegają sformułowanych jeszcze w XV w. przez guru Jambheshwar’a 29 zasad, od których pochodzi też ich nazwa (Bis - znaczy dwadzieścia, a noi - dziewięć). 10 reguł dotyczy osobistej higieny i zdrowia, 7 - zachowań społecznych, 5 - religii, a pozostałe - kwestiom zachowania bioróżnorodności oraz hodowli zwierząt.

/ bli, fot. wikimedia.org /

Komentarze:


Brak komentarzy.


Aby skomentować musisz być zalogowany.

REKLAMA
Relacje z wakacji:
Logowanie
Login: 
Hasło: 

Zapomniałem hasła

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się bezpłatnie.