Nie jesteś zalogowany.

Gepardy miałem okazje widzieć w RPA. Nawet kilka razy. Cóż z tego, jak zawsze w tle były druty, siatki, opiekunowie, a w PN Krugera ich po prostu nie ma. Te były wolne, niezależne, dzikie. Na dodatek przy upolowanej małej zebrze. Daję słowo, to nie to samo!
Lamparta widziałem już na Sri. i w PN.Krugera. w RPA. Zawsze działo się to tak szybko, że nawet aparatu nie udało się podnieść.
Podczas tego safari widziałem cztery. Efektami już się podzieliłem..


No i znowu się potwierdza, że jesteś podróżniczy szczęściarz


doczytałam, dooglądałam i wzdycham 
no pięknie tu u Ciebie; ilość tych zwierzoków i Twoje zdjęcia po prostu wbijają w fotel
; ja już się zaczęłam zastanawiać, czy ja na pewno byłam kiedyś w Kenii?
Normalnie same cudowności; czekam na więcej (choć mało się ostatnio udzielam, bo czasu jakoś na nic nie mam, ale zawsze w wolnej chwili doczytam i popatrzę z wielką przyjemnością).
Faktycznie, niezły z Ciebie podróżniczy farciarz
ja tak nie mam niestety...., mnie zawsze gdzieś te zwierzole sprzed nosa czmychają 
Ostatnio edytowany przez piea (2017-02-05 22:00:45)

Czytam o tym szczęściarzu i przypomniało mi się pewne ogłoszenie z gazety

Zaginął pies.
Trzy łapy, ślepy na jedno oko, brak prawego ucha, złamany ogon, ostatnio wykastrowany.
Wabi się Szczęściarz.




Ale ten Gepard jest śmieszny! Sierść naokoło głowy mu tak sterczy - wyglada "prawie" jak lew
I widziałeś serwala. .. i te maluchy w krzakach... Oskar - daj znać kiedy kolejna Afryka w planach
z Twoim szczęściem zapisujemy się na wyjazd z Tobą w ciemno 
Odnośnie MasaiMara - wybraliście dobrą opcję! Bez sensu jeździć kilka razy skoro można raz, a porządnie! Pamiętam, że sama okolica rzeki zrobiła na mnie ogromne wrażenie
Pięknie tam było.
Ostatnio edytowany przez Kolka (2017-02-06 17:30:33)

Kolka, Ty masz bardzo dobry pomysł z tym wyjazdem z Oscarem
Ja mogę jechać nie tylko do Afryki - z takim szczęściarzem to każdy wyjazd będzie udany! Oscar, to na kiedy i dokąd mam się teraz szykować ?


Gepardy to matka z młodymi (Oskar to potwierdzi) - właśnie małe, a nawet podrośnięte młode mają taką futrzaną grzywkę
)
no i naprawdę świetny pomysł wyjazd na safari z Oskarem
musi coś mieć, że tak przyciąga zwierzaki 

Kolka, Mabro – Co tam zwierzole! Z wami gdzieś pojechać to dopiero szczęście!!
Obiecuję, że o wszystkich moich pomysłach będę informował!! Nawet już trochę zdradziłem na nowym wątku tego forum

http://www.travelmaniacy.pl/forum/viewtopic.php?id=3242.
Papuas ma rację. To była kocica z podrostkiem. Strasznie fajnie to wyglądało gdy młody we wszystkim naśladował matkę. Gdy ona siedziała, siedział i on. Gdy się położyła, to samo zrobił mały. Nawet kierunki siedzenia/patrzenia/ leżenia były identyczne. Takie mniejsze odbicie w lusterku. Podglądaliśmy je z kilku stron przez dobre kilkanaście minut. z odległości 10 -12m. Szkoda tylko że warunki świetlne były już tak marne.
Nasza obecność wcale im nie przeszkadzała.
Jak widać po matce, grzywa z czasem zanika.
Ostatnio edytowany przez oscar (2017-02-06 19:41:46)

Oscar, widzę że oprócz szczęścia masz też niezłe poczucie humoru 

Lwia rodzinka- miodzio
Ech, zazdraszczam aż zielenieję ...



Ostatnio edytowany przez oscar (2017-02-07 08:04:50)