Podróże, wakacje
Wakacje
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Gwadelupa, Saint-Anne - porady, zwiedzanie i opis wakacji użytkownika krakowianka.

Styczeń 2014

Saint-Anne słynny kurort Gwadelupy położony na Grand Terre, zaledwie poł godziny od stolicy Pointe a Pitre. Wszystkie przewodniki i relacje piszą o tym, żeby przyjechać do tego miasteczka, zobaczyć codzienny targ na plaży i nacieszyć oko najpiękniejszymi plażami. Skoro tak piszą, no to poszłyśmy za tłumem i pojechałyśmy zobaczyć słynny kurort.

W drodze do miasteczka kierowca taksówki zapytał nas - Co wy dziewczyny będziecie tam robić? Tam nic nie ma do zwiedzania. Zobaczycie same. Kiedy po Was przyjechać? Ja mówię - za trzy godziny, to powinno wystarczyć na zwiedzanie. Kierowca aż się zachłysnął i powiedział - Przyjadę za półtorej godziny i tak za dużo czasu jak na zwiedzanie wierzcie mi. Ja stary wyga i wiem co mówię. Ja - za dwie niech pan przyjedzie. I tak pozostało.

Miałyśmy dwie godziny na łażenie. Kierowca wysadził nas przy głównej ulicy plażowej, która była główną arterią komunikacyjną. Poszłyśmy w kierunku plaży, na której mieszkanki powoli rozpakowywały swoje plony i wyroby do sprzedania. Jedna Kreolka była ubrana cala w strój narodowy: spódnica żółto-pomarańczowo-czerwono-zielona w kratkę, biała bluzka i turban w kratkę. Wyglądała ślicznie. Mowię, kupię coś u niej, poproszę to może pozwoli mi zrobić zdjęcie. Kupiłam laski wanilii i pytam grzecznie - Czy mogłabym sobie zrobić zdjęcie z Panią? A Ona z krzykiem na mnie, wygrażając mi palcem - Moja droga ja tu jestem do pracy, a nie do sesji zdjęciowej. Poszła cała litania. Uf, we mnie się zagotowało, jeszcze chwila i bym wybuchła. Ale Maja i tacy Francuzi w średnim wieku delikatnie odciągnęli mnie od straganu. Za nami jeszcze było słychać wrzaski tej kobiety.

A Francuzi usiedli z nami na brudnej plaży i zaczęli nam tłumaczyć: rodowici Gwadelupianie nie znoszą Francji i Francuzów. Związane jest to z historia niewolnictwa i z dzisiejszym uzależnieniem od Francji. Mieszkańcy żyją tylko z turystyki, z eksportu bananów, rumu i kawy, i z tego co Metropolia im wyśle. Pragną wyzwolenia, tylko czy sobie później poradzą i za jaką cenę? Dzisiaj mają prawa obywateli francuskich, dostają wszystko od Francji, a później? I tak jeszcze inne sprawy poruszyliśmy. Po dyskusji i tym incydencie straciłam ochotę na dalsze łażenie.

Miasteczko było jakieś takie brudne, zanieczyszczone, pełno domów-ruder, wszystko takie jakieś stare i zaniedbane. Francuzi spacerowali z nami i zaprowadzili nas na główny plac z kościołem i gmachem Rady Miasta. Okazało się, że Saint-Anne zostało całkowicie zniszczone i zrównane z ziemią po przejściu huraganu Hugo w 1989 roku. Do tego stopnia, że statki i kutry rybackie zostały rzucone na schody kościoła. Miasteczko powoli odbudowano, ale mieszkańcy są już ostrożni i stare domy są naprawiane po przejściu większego żywiołu. Nawet nie było gdzie wdepnąć na ponch lub piwo. Bez jakiegokolwiek zapału włóczyłyśmy się po uliczkach, aż w końcu poszłyśmy na plażę.

Na plaży dzieciaków chmara (jakaś szkółka przyszła) krzyki, wrzaski, mało miejsca. Mowie do Maji idziemy, bo dzień się rozpoczął źle! Trzeba było słuchać taksówkarza, ale chciało się iść za wiedzą przewodnikową. I tak szliśmy ulica wzdłuż plaży. Ja cykałam zdjęcia. W oddali zauważyłam samochód-stragan z bananami. Oczywiście, że mu dyskretnie zrobiłam zdjęcie. Ale nosze aparat na szyi i właścicielka samochodu na mnie wyskoczyła patrząc na aparat i mówiąc wzburzonym głosem - Jakim prawem robisz zdjęcia, jesteś na moim terenie, w mojej ojczyźnie, nigdzie nie jest napisane ze Ci wolno fotografować. Stałyśmy, słuchałyśmy, nie przerywałyśmy. A na zakończenie przemówienia powiedziałam - Przepraszam i do widzenia. O ludzie, ale dzien. Chyba dzisiaj każdy się na mnie uwziął. A prawdę mówiąc to od samego rana nie miałam ochoty na wycieczkę. Potem już co chwile spoglądałyśmy na zegarek, oby szybciej czas minął do godziny przyjazdu taksówkarza. Z nim i z osobami w hotelu rozmawiałyśmy na temat moich przygód z mieszkańcami wyspy. To co powiedzieli Francuzi spotkani w Saint-Anne się potwierdziło.

Dla mnie miasteczko, nie jest żadnym najpiękniejszym kurortem na Gwadelupie. Nie podobało mi się ani nie zaciekawiło. Sami osadzicie po relacji

Porady i ważne informacje

  • Taksówka do Saint-Anne 28 euro od osoby.

Komentarze:


Brak komentarzy.


Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy.

Galeria zdjęć (liczba zdjęć: 16)

Saint-Anne