Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Wenezuela na własną rękę

Wenezuela na własną rękę

Wenezuela na własną rękę w praktyce, jak przygotować się do wyjazdu, co trzeba wiedzieć? Wenezuela to kraj kontrastów. Turystów przyciągają rajskie złote plaże nad Morzem Karaibskim, wysokie szczyty Andów pokryte śniegiem, wiecznie zielone lasy tropikalne, cuda natury i bezkresne sawanny usiane stołowymi górami tepui. Podpowiadamy co trzeba wiedzieć przed wyjazdem do Wenezueli.
 

Klimat - kiedy jechać do Wenezueli
Wenezuela leży w strefie klimatu równikowego wilgotnego, który charakteryzuje roczna średnia temperatur przekraczająca 20 °C. Wybierając się tam musimy wiedzieć, że pomimo iż sezon turystyczny trwa praktycznie przez cały rok, wyraźnie widoczna pora deszczowa i sucha odgrywa podczas podróży znaczącą rolę. Pora sucha rozpoczyna się w listopadzie i trwa do kwietnia, przez resztę roku panuje pora deszczowa. Podróżowanie w porze suchej jest niewątpliwie bardziej komfortowe przez brak opadów, trzeba jednak nastawić się na wyższe temperatury.

Wakacje z Rainbow Tours - zobacz ofertę wycieczek >>

Pogoda, a zwiedzanie
Pod względem turystycznym wszystko zależy od tego, co chcemy zwiedzić. Wybrzeże Morza Karaibskiego jest gorące i słoneczne praktycznie przez cały rok. Wrażenie, jakie pozostawia Salto Angel - najwyższy wodospad świata - uwarunkowane jest z kolei od pory roku, w której się go odwiedza. Od kwietnia do listopada poziom wód podnosi się - kaskada spływa z tepui z ogromną siłą, natomiast często niemożliwe jest dotarcie do punktu widokowego - niesamowite dzieło natury można oglądać tylko z odległości, z obozu na wyspie Ratón. W porze suchej za to przeprawa łodzią może okazać się kłopotliwa - w płytszych miejscach trzeba przepychać czółno, a wodospad zamienia się z cienką wstążkę wody. Na rozległej równinie Los Llanos w porze suchej dużo łatwiej jest wypatrzyć zwierzęta - kajmany, kapibary i mrówkojady gromadzą się przy pozostałych zbiornikach wodnych. W porze deszczowej z kolei, choć tropienie zwierząt jest nieco trudniejsze, można dodatkowo wybrać się na podziwianie okolicy łódką i połowy piranii.

Język
Jak w większości krajów Ameryki Południowej obowiązującym językiem urzędowym jest hiszpański. Turyści zwiedzający Wenezuelę samodzielnie powinni przed wyjazdem nauczyć się przynajmniej podstawowych zwrotów aby ułatwić sobie podróżowanie po kraju. Po angielsku nie porozumiemy się praktycznie nigdzie poza biurami podróży. W sklepach, na dworcach autobusowych i w hostelach rzadko słychać inny język niż hiszpański. Podczas zorganizowanych wycieczek lokalni przewodnicy posługują się jednak językiem gringos - z reguły jednak dlatego, że zatrudniane na tym stanowisku osoby pochodzą z Gujany, w której mówi się po angielsku.

Zdrowie i szczepienia
W Wenezueli nie ma obowiązkowych szczepień. Wybierając się jednak do egzotycznych destynacji warto zaszczepić się przeciwko żółtaczce i tężcowi. Zależnie od odwiedzanego regionu należy stosować profilaktykę anty malaryczną i zapobiegać zarażeniu dengą - groźną wirusową chorobą przenoszoną przez komary. W delcie Orinoko, okolicach Salto Angel, Roraimy i Los Llanos niezbędne są preparaty odstraszające owady zawierające wysokie stężenie DEET, chroniące przed komarami i dokuczliwymi ugryzieniami muszek puri-puri. Pomimo, że oficjalnie nie występuje zagrożenie żółtą gorączką, podróżnych udających się z Wenezueli do Brazylii obowiązuje żółta książeczka poświadczająca szczepienie przeciwko febrze. Aby ustrzec się dokuczliwej w podróży biegunki należy pić jedynie butelkowaną wodę. Nie zawsze jednak to wystarczy; lód w napojach niewiadomego pochodzenia, wątpliwa higiena przygotowywania posiłków może czasem skutkować problemami żołądkowymi, dlatego też warto zaopatrzyć się w odpowiednie leki. Jak przed każdym tego typu wyjazdem zalecana jest wizyta u lekarza chorób tropikalnych posiadającego aktualne dane epidemiologiczne.

Czy Wenezuela jest bezpieczna?
Generalnie kraj uznawany jest za niebezpieczny, a turyści zagrożeni są lokalną przestępczością. Aby ograniczyć ryzyko, zazwyczaj wystarczy zdrowy rozsądek i przestrzeganie kilku zasad. Jak wszędzie, wielu oszustów czeka na łup już na lotnisku, tam gdzie zagubieni turyści chętnie przystaną na propozycję nieuczciwej pomocy. W terminalu nie należy wymieniać dużych sum gotówki, powinno się korzystać z licencjonowanych taksówek i nie wsiadać do nieoznakowanych pojazdów. W miastach, szczególnie w Caracas, zdrowy rozsądek podpowiada, żeby nie spacerować po zmroku i nie zaglądać w ciemne uliczki. Niektórzy, nie tylko turyści - także mieszkańcy, po zmierzchu zamykają się w hotelach i domach, żeby nie kusić losu. Nie powinny też dziwić zakratowane okna we wszystkich budynkach. Pieniądze i paszporty lepiej mieć zawsze przy sobie, schowane w bezpiecznym portfelu - np. na pasku pod spodniami, aparaty fotograficzne, jeśli akurat nie robimy zdjęć dobrze jest trzymać w plecaku. Jak wszędzie, należy uważać w tłumie, szczególnie w metrze w stolicy. W autobusach dalekobieżnych podróżny otrzymuje dowód zdeponowania bagażu w luku, zatem to firma dba o jego bezpieczeństwo. Inaczej jest z tym, co zabieramy na pokład - małe plecaki najlepiej jest trzymać w nogach, a nie na górnej półce. Podczas podróży, szczególnie w rejonach przygranicznych zdarzają się też kontrole wojskowe, czasem wystarczy pokazanie paszportu, czasem następuje kontrola bagażowa. Wiele historii opisuje kradzieże i próby wyłudzenia łapówki podczas takich rewizji, należy mieć na oku swoje bagaże, podczas kontroli osobistej dobrze jest wziąć ze sobą drugą osobę. W razie problemów warto mieć zapisany w telefonie numer konsulatu. Wyjeżdżając do Wenezueli nie należy jednak panikować, większość turystów wraca bez złych wspomnień, wygląda na to, że z roku na rok korupcja i wymuszenia w wojskowych kontrolach są coraz mniejsze, a zachowując ostrożność i zdrowy rozsądek można w pełni korzystać z egzotycznych wakacji.

Nie wszędzie na własną rękę
Wybierając się do Wenezueli na własną rękę musimy wiedzieć, że praktycznie wszystkie najciekawsze miejsca w Wenezueli muszą być odwiedzane z przewodnikiem. Nie możemy wybrać się sami pod Salto Angel, do Delty Orinoko, czy zorganizować samodzielnie trekkingu na Roraimę. Co dziwne, okazuje się też, że często bardziej opłacalne i wygodniejsze jest wykupienie całej wycieczki w biurze podróży, zamiast załatwianie samemu transportu, noclegu i przewodnika.

Transport i poruszanie się
O ile w miastach sieć lokalnych autobusów jest gęsta, to przyjezdnemu może być trudno w zorientowaniu się, którą trasą dojechać w wybrane miejsce i gdzie odnaleźć właściwy przystanek. Najłatwiej w miastach poruszać się taksówkami, które niedrogo dowiozą nas na miejsce. Najlepiej jednak korzystać z oznakowanych samochodów i na początku trasy umówić się na konkretną cenę (targowanie się jest normą). Wybierając się poza miasto musimy skorzystać ze świetnie rozwiniętej komunikacji drogowej, linie kolejowe w Wenezueli praktycznie nie istnieją. Dalekobieżne trasy obsługiwane są przez dobrze wyposażone autobusy z wygodnymi, szerokimi i głęboko rozkładanymi siedzeniami z podnóżkami. Czas przejazdu jest raczej orientacyjny, zdarzają się opóźnienia przez awarie i kontrole wojskowe. Kierowca na pytanie, o której dojedziemy często odpowiada: a skąd ja mam wiedzieć? Podróż jednak należy do komfortowych pomimo lodowatego nawiewu z klimatyzacji (warto wziąć ze sobą śpiwór) i niezbyt ambitnych filmów wyświetlanych w telewizji. Takich luksusów nie spodziewajmy się jednak na krótkich trasach. Krótko bieżne autobusy są często podobne do naszych PKS-ów. To, co zdecydowanie je różni to z pewnością jakość i ilość sprzętu grającego. Maszyny często oklejone foliowymi napisami w stylu król dźwięku lub fiesta na kółkach pokonują dystanse między miejscowościami w rytmie dudniącej salsy. Alternatywą dla autobusów są tak zwane taxi por puesto, zazwyczaj stare amerykańskie osobówki, które po uzbieraniu się kompletu pasażerów (kierowca plus 5 podróżnych - dwójka na przednim siedzeniu) kursuje na ustalonej trasie. Takie rozwiązanie, pomimo, że nieco droższe od biletu autobusowego jest zdecydowanie szybsze, a czasami stanowi jedyną opcję dojazdu.

A więc, nie taka Wenezuela straszna, jak ją malują!

/ zcw, fot. zcw /

Komentarze:


Brak komentarzy.


Aby skomentować musisz być zalogowany.

REKLAMA
Relacje z wakacji: