Wąwóz Termopile![]() Na świecie istnieje wiele ciekawych geologicznie wąwozów, jednak żaden z nich nie wiąże się z tak wielkimi wydarzeniami historycznymi, jak greckie Termopile. Położony w pobliżu Lamii nad Morzem Egejskim wąwóz był świadkiem nie jednej, lecz przynajmniej kilku potyczek i bitew. Ostatnia z nich miała miejsce stosunkowo niedawno, bo w trakcie II Wojny Światowej, kiedy to dostępu do wąwozu bronili Nowozelandczycy i Australijczycy. Dzisiejsze Termopile to punkt na trasie niemal wszystkich wycieczek objazdowych po Grecji. Spokojny zakątek dzisiaj niewiele ma wspólnego z jakimikolwiek funkcjami militarnymi. Zacznijmy jednak od początku... Nota biograficzna Z bitwą pod Termopilami związana jest historia znana z filmowego przeboju pt.: „300”. To właśnie tutaj walczyło sławnych trzystu najmężniejszych Spartan wybranych przez króla Leonidasa. Usłyszawszy wróżbę wyroczni w Delfach, jakoby los państwa zależał od śmierci władcy, król postanowił wyłonić spośród swoich wojowników tylko trzystu najlepszych. Kryteria wyboru były bardzo ostre - pod uwagę brano opanowanie rzemiosła żołnierskiego oraz posiadanie męskiego potomka. Spartanie przeczuwając wynik bitwy pozostawili po sobie męskich następców, by przedłużyć istnienie państwa.
Król Sparty dowiedział się o zdradzie oraz planowanym odwecie trzeciego dnia. Wiedział, że bitwa jest przegrana. W akcje desperacji i próbując ratować honor swoich żołnierzy opracował genialny plan, dzięki któremu perski marsz na stolicę kraju miał zostać jak najdłużej wstrzymany. Leonidas wziął 300 wojowników do najwęższego miejsca wąwozu chcąc zabić jak najwięcej wrogich żołnierzy. Spartanie zostali pokonani dopiero po wielu godzinach, gdy pod naporem wroga wycofali się na wzgórze i zostali otoczeni. W bitwie zginęło 4000 Greków oraz 20 tys. Persów. Dzięki bohaterskiej postawie wojowników marsz wroga został opóźniony o trzy dni, co umożliwiło wycofanie się floty i zebranie wojsk przed ostatnią (i wygraną przez Greków) Bitwą pod Salaminą. Termopile dzisiaj Co ciekawe, nie ma tutaj właściwie żadnej infrastruktury turystycznej, dzięki czemu w okolicy panuje spokój. To chyba najlepszy hołd dla Spartan i wszystkich innych poległych wojowników, których grób nie zamienił się w turystyczne wesołe miasteczko, lecz jest miejscem skłaniającym do refleksji.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Relacje z wakacji: |
|


Sądne dni









