Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Uważaj zamawiając kawę w Hiszpanii

Uważaj zamawiając kawę w Hiszpanii

Niejednokrotnie podczas wakacji mamy doczynienia z różnego rodzaju nieporozumieniami. Większość takich sytuacji występuje w krajach o odmiennej kulturze lub religii. Zdarzają się jednak także w Europie, przykładem niech będzie Hiszpania, a dokładniej Katalonia.
 

Jedna z najwdzięczniejszych scenek, które nieustannie przydarzają się turystom w Katalonii.
- Wie Pani, jaki ten kelner rozkojarzony? Powiedziałam wyraźnie, KAWA a On mi na śniadanie podał szampana.
- Oj, to faktycznie, dziwne.

Wakacje w Hiszpanii z rabatem do 30% - zobacz ofertę wycieczek Rainbow Tours >>

Tymczasem Cava to hiszpańskie wino musujące produkowane według tej samej receptury, co francuski szampan. Przechodzi ono dwukrotną fermentacją i musi leżakować przez minimum 9 miesięcy. A sama nazwa... Czytamy ją właśnie kawa, co po hiszpańsku oznacza piwnicę czyli miejsce przechowywania trunków. Choć mało w Polsce znana, na światowych stołach Cava ma już swoją ugruntowaną pozycję. Jej roczna produkcja przekracza 220 milionów butelek. Najbardziej ceniona jest w Niemczech. Nasi sąsiedzi zamawiają corocznie prawie 60 milionów butelek.

Katalonia to nie to samo, co Hiszpania
Mimo, że Katalonia jest jednym z hiszpańskich regionów, dumni Katalończycy nie myślą o sobie, jako o Hiszpanach. Mają swój własny język (wcale do hiszpańskiego nie podobny), własny rząd i swoje własne, katalońskie wina. A Cava jest katalońskim dobrem narodowym. Co sympatyczne, pasja winiarska uznawana jest za sprawę bardzo rodzinną. Winnice przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Dobra jakość wina jest więc sprawą wręcz honoru rodziny.

Krajobraz przed zabutelkowaniem
Najbardziej cavowy region to Penedes, pomiędzy Barceloną a Tarragoną. Podróżując przez tę krainę, oglądamy winnice położone na płaskim terenie nadmorskim, ale i na pagórkach do wysokości nawet 800 m. n.p.m. Z jednej strony rozciąga się Morze Śródziemne, z drugiej - Pireneje. Tworzy to świetny mikroklimat. Dodatkowo, to urozmaicenie katalońskiego pejzażu sprzyja zróżnicowaniu smaku cavy. Powstało już ponad 1300 różnych jego gatunków. Dla turystów natomiast Penedes to prawdziwa gratka fotograficzna. Warto wyruszyć szlakiem wina. Malownicze krajobrazy wysadzane są średniowiecznymi zameczkami i zabytkowymi opactwami. Między jednym kadrem a drugim warto też wstąpić na degustację do jednej z legendarnych już winnic. Ledwie 40 kilometrów od Barcelony w Sant Sadurní d’Anoia znajdziemy pałac Cava Codorniu. Historia miejsca sięga XIX wieku a imponujący gmach zaprojektował sam Puig i Cadafalch - wybitny konkurent Antonio Gaudiego.

Smak z charakterem
Cava ma charakterystyczny bladożółty kolor i delikatne bąbelki. Jej owocowy smak i aromat przywołują nuty winogronowe. To wino delikatne a równocześnie bardzo eleganckie, orzeźwiające i harmonijne. Znakomicie komponuje się z lekkimi przystawkami, jak sery czy oliwki. Pasuje też do ryb, drobiu i, oczywiście, do deserów. Ale, co ciekawe, możemy je też serwować do wymagających w smaku karczochów czy szparagów - warzyw, do których bardzo trudno dobrać odpowiednie wino.

Cava i sangria - dobrana para
Najbardziej popularnym hiszpańskim trunkiem pozostaje jednak sangria. Zwłaszcza w upalne letnie dni jej schłodzony smak niejednemu już turyście uratował życie. Przed kawiarniami pojawiają się jednak dwie propozycje - sangria de vino (w kolorze czerwonym) lub sangria de cava (w kolorze złotym). Pierwsza wersja to sangria na bazie czerwonego wina z dodatkiem owoców i kawałków lodu. Druga natomiast wersja jest miłą dla podniebienia kompozycją wina i właśnie owej cavy. Drożej, ale bardziej wykwintnie. Polecam!

W krainie etykiet
Szampan powszechnie kojarzy się ze słodyczą i bąbelkami. Ale, są i koneserzy, którzy wolą smaki wytrawne. Rozszyfrujmy więc napisy na etykietach. Brut Nature oznacza napój bardzo wytrawny, bez choćby ziarenka cukru. Seco to po prostu wino wytrawne, semiseco - półwytrawne a dulce - słodkie. Kluczowa jest jeszcze jedna informacja na butelce. Reserva oznacza, że wino leżakowało od 9 do 30 miesięcy a Gran Reserva - ponad 30 miesięcy. Pamiętajmy, że po tym oficjalnym leżakowaniu wino powinno jeszcze „odpocząć”. Znawcy przedmiotu zalecają do dwóch dni - tak, aby bąbelki, po podróży do naszego domu, mogły odzyskać swój naturalny rytm. Przed podaniem schładzamy około 5 godzin.

/ dsw, fot. wikimedia.org /

Komentarze:


Brak komentarzy.


Aby skomentować musisz być zalogowany.

REKLAMA
Relacje z wakacji: