Podróże, wakacje
Wakacje
Nawigacja: Strona główna » Artykuł
Porada miesiąca: Zobacz jak tanio zarezerwować hotel! >>

Korrida kontra Tourada

Korrida kontra Tourada

Walka z bykiem, to kontrowersyjny sport, który od wieków wzbudza niesłabnące emocje. Tradycjonaliści walkę z bykiem nadal uważają za przejaw prawdziwego męstwa, przeciwnicy natomiast za głupotę połączoną z okrucieństwem.
 

Nazwa korrida wzięła się od hiszpańskiego słowa correr (biegać). Niektórzy twierdzą, że zwyczaj na Półwysep Iberyjski sprowadzili Arabowie, co jednak jest bardziej legendą, gdyż w żadnym z państw muzułmańskich zwyczaj walk z bykami nie istnieje.

Wakacje w Hiszpanii z rabatem do 30% - zobacz ofertę wycieczek Rainbow Tours >>

Pierwsza korrida odbyła się prawdopodobnie na cześć hiszpańskiego króla Alfonsa VIII w 1133 roku. Kiedyś była sportem zarezerwowanym wyłączne dla wyższych sfer, popularnym wśród arystokracji. Zdarzało się, że w walkach brali udział nawet królowie np. Filip IV.

Wstęp do korridy
Każda korrida rozpoczyna się od defilady przy akompaniamencie pasodoble wykonywanego przez orkiestrę. Na przedzie kroczy dwóch jeźdźców w tradycyjnych strojach (alguaziles).Za nimi podąża trzech matadorów oraz ich cuadrillas, czyli osobiste zespoły składające się z dwóch konnych pikadorów i banderilleros. Na końcu, na mułach jedzie obsługa, która po skończonej walce będzie ściągała z areny martwe byki. Kiedy przemarsz uczestników spektaklu zostaje zakończony, otwiera się toril czyli pomieszczenie, w którym zamknięty jest byk.

Przebieg nierównej walki
Najpierw toreadorzy drażnią byka, „wypróbowują” jego agresywność i prowokują do ataku za pomocą żółto-różowych płacht nazywanych capa. Następnie jeździec na koniu obłożonym materacami tj. pikador wbija mu lancę w unerwiony garb tłuszczu na karku. Ma to osłabić mięśnie karku byka. Właściwe trafienie powoduje, że byk na chwilę zwalnia. Powtarza się to do trzech razy, dopóki nie zabrzmi dźwięk rogu, po którym pikadorzy schodzą z areny. Dalej piesi (banderilleros) starają się wbić mu w to samo miejsce krótkie włócznie tzw. banderille. Kolorowe wstążki, którymi są ozdobione mają za zadanie dodatkowo drażnić zwierzę.

Hiszpański matador - Matias TejelaWe wszystkich etapach chodzi o to aby jak najbardziej osłabić byka, by ten trzymał głowę nisko oraz stawał się wolniejszy. Kiedy byk jest już zmęczony, występuje matador czyli zabijacz. Musi unikać rogów używając małej mulety. Robi to tak długo, aż upewni się, że zwierzę jest już bardzo zmęczone i przestaje reagować na zaczepki. Wówczas zabija byka. Jednak nie jest to takie łatwe. Aby przeciwnik poległ musi trafić szpadą w miejsce wielkości monety znajdujące się na karku. Taki cios przerywa rdzeń kręgowy. W ostatnim akcie sztuki martwe zwierzę zostaje przykryte płachtą i odciągnięte na bok przez muły.

Co się dzieje dalej z zabitym bykiem?
O mięso zabitych na arenie byków ubiegają się najdroższe i najbardziej ekskluzywne restauracje. „Towar” mimo że osiąga zawrotne ceny, rozchodzi się w kilka minut.

Korrida nie tylko w Hiszpanii
Obecnie walki byków odbywają się w wielu miastach Hiszpanii. Największe place byków są w Madrycie oraz w Sewilli. Korrida istnieje też w kilku innych krajach, np. w Południowej Francji, Portugalii oraz w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej m.in. Kolumbii, Meksyku, Peru czy Wenezueli. Pomimo wielu zbieżności, reguły walki nie wszędzie są takie same. Nie zawsze walka kończy się zabiciem byka, a czasami przybiera charakter maskarady podczas której element walki schodzi na drugi plan. Ważniejsze staje się zaprezentowanie mistrzowsko opanowanej sztuki wzajemnych podchodów i uników.

Przeciwnicy Korridy
W Hiszpanii, ze względu na elementy okrucieństwa, obecne w przedstawieniu, korrida ma coraz więcej przeciwników. Obozy podzieliły się wpływami proporcjonalnie do rozkładu sił politycznych w kraju. Zwolennicy tej specyficznej rozrywki obstają przy twierdzeniu, ze korrida jest formą sztuki, w której matador jest rzeźbiarzem urabiającym zwierzę zamiast gliny. Tych najwięcej jest w Madrycie. Inaczej uważają, pozostający w opozycji do rządów centralnych Katalończycy. Parlament Katalonii uchwalił zakaz korridy od 1 stycznia 2012 roku.

Tourada - bezkrwawe widowisko

Jedną z odmian korridy jest portugalska tourada. Z perspektywy widza, przedstawienie jest podobne do tych, mających miejsce w Hiszpanii, no oczywiście poza jednym elementem - tutaj nie zabija się byka. Gdy zagłębimy się nieco mocniej w filozofię portugalskiej odmiany korridy okaże się, że różnic jest znacznie więcej. Zacznijmy od tego, że tourady odbywają się zazwyczaj w czwartki i niedziele w okresie od niedzieli wielkanocnej do października. Wspomniałam już, że byk nie jest brutalnie zabijany, a zaledwie raniony. Poza tym podczas tourady rządzą przepisy sztuki jeździeckiej stosowane podczas pojedynku między jeźdźcem na koniu a bykiem. W ten sposób całe przedstawienie nabiera nowego znaczenia - jest już nie tylko walką człowieka z bykiem, ale również pokazem zręczności.

Zabić byka gołymi rękoma
W touradzie uczestniczą postacie o podobnych funkcjach jak w korridzie. I tutaj jest jednak kilka ciekawych różnic.

„Portugalska korrida” trwa około trzech godzin. Pierwszy na arenę wchodzi ubrany w tradycyjny XVIII-wieczny strój caravaleiro - odpowiednik pikadora, po nim peöes de brega - grupa pieszych, mających podobną funkcję do hiszpańskich banderilleros. Wyposażeni są w żółte i różowe peleryny, którymi zachęcają byka do ataku. Ciekawostką i zarazem kolejnym elementem różniącym odmianę portugalską od hiszpańskiej jest obecność forcados, czyli ośmioosobowej grupy ochotników. Ich zadaniem jest pokonanie byka... gołymi rękoma. Ustawiają się w linii jeden za drugim. Pierwszy prowokuje zwierzę, po czym musi złapać je za rogi.

Po zakończeniu widowiska byk jest wyganiany do zagrody. Na końcu odbywa się parada uczestników, ponownie wkraczających na arenę i w rytm muzyki prezentujących się widowni. Zadowoleni ze spektaklu widzowie rzucają w ich stronę swoje ubrania.

/ kso, fot. wikimedia.org /

Komentarze:


kangur
2011-08-10


Wlasnie wrocilismy z Hiszpanii, gdzie mielismy okazje zobaczyc arene do corridy. Okrutne i bensensowne widowisko. Zawsze tak uwazalismy. Jak ktos moze miec jakakolwiek satysfakcje z ogladania meczenia i powolnego zabijania zaszczutego zwierzecia? Dla nnie to chore. Tradycja? Ile okrytnych tradycji juz zmieniono? Pocieszajace jest to, ze wiekszosc mlodych Hiszpanow krytykuje to sadystyczne show.

lagatta
2011-07-27


NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE korridzie i touradzie !!!

Aby skomentować musisz być zalogowany.

REKLAMA
Relacje z wakacji: